Dziś w Pulsie: za wcześnie na podatek giełdowy!

opublikowano: 2003-09-17 07:21

KPWiG uważa, że technicznie nie da się wprowadzić podatku giełdowego już 1 stycznia 2004 r. Jej zdaniem, zasady wprowadzenia podatku powinny być znane półtora roku przed jego wejściem w życie. To dawałoby inwestorom czas na zapoznanie się z nowymi zasadami i zrealizowanie zysków przed wprowadzeniem podatku. Dlatego KPWiG walczy jeszcze o rok zwolnienia.

PB: Ale, gdyby Ministerstwo Finansów pozostało nieugięte, to czy możliwe jest wprowadzenie podatku już od początku przyszłego roku?

Jacek Socha, szef KPWiG: Nie ma znowelizowanej ustawy, nie mówiąc o aktach wykonawczych. Sądzimy, że te regulacje w całości będą gotowe do końca roku. Tymczasem domy maklerskie, które w istocie będą ten podatek rozliczały za klientów, zgodnie twierdzą, że od zapoznania się z przepisami szczegółowymi potrzebują 4-6 miesięcy na przygotowanie systemów informatycznych. Zatem pierwszy realny termin to lipiec przyszłego roku.

Ale Komisja Papierów Wartościowych i Giełd sugeruje, by jeszcze przynajmniej w całym przyszłym roku resort finansów wstrzymał się od pobierania podatku.

Dążymy do tego, aby podatek został wprowadzony najwcześniej w 2005 r. Przyszły rok będzie bardzo ważnym okresem dla polskiej giełdy. Planowanych jest kilka dużych prywatyzacji, w których mają wziąć udział także inwestorzy indywidualni. Poza tym Polska wchodzi do Unii, a to zmieni funkcjonowanie naszego rynku giełdowego.

Podatek to jedno ważne wydarzenie dla giełdy. Drugim jest rychły debiut w Warszawie akcji Banku Austria Creditanstalt.

Mamy nadzieję, że wraz z wejściem Polski do UE na naszą giełdę napłyną zagraniczne spółki. BA CA jest pierwszym przykładem, który powinien przetrzeć drogę innym.

BA CA wchodzi do Polski po uplasowaniu emisji w Wiedniu. Ta oferta będzie testem, czy jesteśmy w stanie myśleć kategoriami Unii Europejskiej...

Trzeba pamiętać, że nie będzie to prospekt emisyjny specjalnie przygotowany na nasze potrzeby.

Co więc dostała KPWiG i jakie informacje pozwalające na ocenę ryzyka otrzymają od BA CA polscy inwestorzy?

Otrzymaliśmy przetłumaczony prospekt emisyjny, jaki spółka złożyła, wchodząc na giełdę w Wiedniu, oraz rodzaj przewodnika po tym dokumencie. Do tego dołączone są informacje, które nie znalazły się w prospekcie, a których wymaga polskie prawo.

A jak będzie wyglądało wypełnianie przez BA CA polskich obowiązków informacyjnych?

Gdy Polska stanie się pełnoprawnym członkiem UE, zaakceptujemy to, że zagraniczne spółki będą przekazywały prospekty w języku angielskim. Podobnie jak godzimy się na to, by prospekt przygotowany na któryś z rynków unijnych obowiązywał także w Polsce. Co do obowiązków informacyjnych — trwają ustalenia, kiedy i w jakim języku BA CA będzie przekazywał raporty finansowe i bieżące.

Pełny wywiad z Jackiem Sochą znajdą Państwo w środowym „Pulsie Biznesu”. Zapraszamy do lektury!