E-biznesy są realniej wyceniane

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-02-19 00:00

Na Polskę przypada niespełna 3 proc. fuzji i przejęć w europejskim e-biznesie z 2013 r. Zmiany w wp.pl to jednak czołówka.

Z analizy sporządzonej przez niemiecką firmę CatCap, we współpracy z Augeo Ventures, wynika, że w 2013 r. w Europie doszło do 509 fuzji i przejęć w branży internetowej, uwzględniającej biznesy mobilne. Wartość tych transakcji jest trudna do oszacowania, gdyż tylko w 17,5 proc. strony ujawniały parametry finansowe umów. Z ich analizy wynika, że średnia cena płacona za spółkę internetową wynosiła zazwyczaj 10-12 razy EBITDA. Wyceny na poziomie 15 razy EBITDA lub więcej stanowiły rzadkość, a w niektórych segmentach biznesu wyceny osiągały ledwie pięciokrotność tego wskaźnika.

FOT. iStock
FOT. iStock
None
None

— Są to wyceny wyższe niż w przypadku podobnych transakcji w tradycyjnych branżach.

Premia za działalność w internecie nie jest jednak duża. Inna sprawa, że biznesy internetowe trochę okrzepły i zwyżki skali biznesu, które notowały kiedyś, nie mają już miejsca. Muszą natomiast walczyć o rynek na zasadach, jakie obowiązują w realnej ekonomii — wyjaśnia Marcin Majewski, wiceprezes Augeo Ventures.

Niemal 45 proc. transakcji przeprowadzono na rynku niemieckim i brytyjskim, w Polsce — tylko 15, czyli niespełna 3 proc. ogółu. Podpisana w 2013 r. umowa przejęcia Wirtualnej Polski, przez fundusz Innova Capital i Grupę o2, była jednak siódmą pod względem wartości tego typu transakcją w Europie. Mimo że większość inwestorów stojących za finansującą operację Innovą, stanowią podmioty z Wielkiej Brytanii i USA, została przy tym sklasyfikowana jako transakcja między podmiotami z jednego kraju. Według CatCap i Augeo Ventures takie transakcje przeważały zaś w większości krajów. Mniej niż połowę stanowiły tylko w Irlandii (33 proc.), Włoszech i Szwajcarii (po 29 proc.).

— Irlandia jest krajem otwartym na przepływ ludzi i kapitału. Podobnie jest ze Szwajcarią. We Włoszech sytuacja ta może wynikać z panującego tam kryzysu, który spowodował, że nie ma tam zbyt wiele lokalnego kapitału — komentuje Marcin Majewski. W większości krajów kupujących jest mniej niż biznesów, które kupują.

— Pojawia się grupa konsolidatorów, którzy kupują różne podmioty pasujące im do większej układanki. W Polsce widać to po rozwoju Naspersa — zaznacza Marcin Majewski. W poprzednich latach południowoafrykańska spółka kupiła m.in. Allegro, Gadu-Gadu i Bankiera.