A.pl, internetowy spożywczak, którego udziałowcami są giełdowe Bomi i Action, 16 grudnia zadebiutuje na małym parkiecie. Z oferty prywatnej, poprzedzającej debiut, zebrał 3 mln zł. Pieniądze z emisji mają zostać wydane na uruchomienie e-sklepów w kolejnych dużych miastach. Na razie A.pl obsługuje klientów z 25 miast, m.in. Warszawy, Krakowa, Trójmiasta i aglomeracji śląskiej.
— Nie wykluczamy przejęć. Jesteśmy zainteresowani zakupem sklepów internetowych, które mogą przyczynić się do rozwoju naszego biznesu. Kandydatów nie ma jednak zbyt wielu, bo tylko niektóre spożywcze e-sklepy mogą się pochwalić zauważalną pozycją choćby na lokalnych rynkach. Dlatego zamierzamy rozwijać się przede wszystkim organicznie — mówi Radosław Celiński, prezes A.pl.
Zakupy przez internet to zaledwie 0,1 proc. wartości polskiego rynku spożywczego, podczas gdy średnia światowa to 1,8 proc. Radosław Celiński oczekuje jednak dynamicznego rozwoju e-spożywczaków — nawet o ponad 30 proc. rocznie. W ubiegłym roku A.pl miało 5,17 mln zł przychodów. Dwa miesiące temu przejęło domenę i e-sklep od notowanego na NewConnect Fresh24.pl (za około 3 mln zł, płatne w akcjach).
— Krajowy rynek zakupów spożywczych przez internet w ciągu 5 lat może osiągnąć wartość od 1,8 do 2,5 mld zł. Mamy bardzo ambitne plany rozwoju i na pewno w perspektywie kilku lat chcemy walczyć o pozycję lidera na rynku e-grocery. Już na koniec przyszłego roku mamy szansę znaleźć się w pierwszej trójce — mówi Radosław Celiński.
Na rynku e-sklepów spożywczych najsilniejszą pozycję mają internetowe przybudówki sieci delikatesowych — Alma oraz Piotr i Paweł. Powiązane z Bomi A.pl będzie też konkurowało z sieciami hipermarketów coraz bardziej interesującymi się e-handlem. Sklep internetowy w Warszawie prowadzi już Auchan i E.Leclerc, na przyszły rok wirtualną ofensywę zapowiada Tesco.