W finansowaniu zakupów taboru dla kolei na Mazowszu będą uczestniczyły dwa banki: EBOR i EBI. Każdy chce pożyczyć do 1 mld zł.
Po negocjacjach z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju (EBOR) w sprawie pożyczki na zakup taboru dla Kolei Mazowieckich urząd marszałkowski Mazowsza rozpoczął też rozmowy z drugim bankiem — Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI). O tym, że województwo rozmawia z EBOR o kredycie rzędu 1 mld zł, informowaliśmy w styczniu. Urząd, który jest głównym akcjonariuszem Kolei Mazowieckich, chce kupić dla spółki 50 elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT) oraz 15 szynobusów do obsługi linii peryferyjnych. Bogusław Kowalski, wicemarszałek województwa mazowieckiego odpowiedzialny za kolej, zapewnia, że także EBI zadeklarował możliwość udzielenia kredytu do miliarda złotych. Co nie znaczy, że urząd weźmie wszystko za jednym zamachem.
— Trzeba mieć przecież na uwadze przyszłą spłatę tych pożyczek — mówi Bogusław Kowalski.
Z EBOR wkrótce zostanie podpisany list intencyjny, z EBI urząd negocjuje już pożyczki na dwa konkretne projekty.
— W pierwszej transzy z EBI staramy się o blisko 300 mln zł na tabor dla Kolei Mazowieckich, 150 mln zł na budowę nowej linii Łomianki–Młociny i na kilka pojazdów, które będą kursować na tej trasie. To połączenie będzie obsługiwać spółka WKD — deklaruje marszałek.
Z dostępnych środków urząd zamierza też przeznaczyć 60-70 mln zł na tabor właśnie dla WKD.
— Spodziewam się, że umowa kredytowa na tabor zostanie podpisana w czerwcu. Projekt budowy nowej linii chcemy zaś rozpocząć jesienią — dodaje Bogusław Kowalski.
Przetarg na dostawę taboru ma zostać ogłoszony jeszcze w tym roku. Na razie po raz kolejny odłożono termin składania ofert w pierwszym przetargu ogłoszonym przez urząd. Marszałek czeka na orzeczenie sądu w sprawie sporu z bydgoską fabryką PESA, która podważyła warunki postawione przez zamawiającego.
— Termin rozprawy wyznaczono na 13 kwietnia. Liczę więc, że 17 kwietnia zakończymy zbieranie ofert w przetargu — mówi Bogusław Kowalski.