Elektrociepłownia Białystok rozpoczyna restrukturyzację, która doprowadzi do ograniczenia zatrudnienia w spółce z 450 do 150 osób. Firma ma w planach przedsięwzięcia rozwojowe, jednak nie może przystąpić do ich realizacji, póki francuski inwestor nie podniesie jej kapitału.
EC Białystok wstrzymuje się z realizacją programu rozwojowego do czasu dokapitalizowania spółki przez inwestora strategicznego — Societe Nationale Electricite et de Termique. Tymczasem SNET nie może spełnić zapisów umowy prywatyzacyjnej, bo MSWiA zwleka z wydaniem zgody na tę operację.
— 60 mln zł z kasy inwestora umożliwi nam realizację strategii — mówi Andrzej Schroeder, prezes EC Białystok.
Spółka jest zainteresowana m.in. inwestowaniem w małe źródła energii pracujące na potrzeby zakładów przemysłowych.
— Jesteśmy w trakcie negocjacji z fabryką okien i drzwi w Sokółce. Chcielibyśmy przejąć kotłownię, która zasila zakład i część miejskiego systemu ciepłowniczego. Interesuje nas też elektrociepłownia Fabryki Łożysk Tocznych w Kraśniku — deklaruje Andrzej Schroeder.
Białostocka firma chce również zająć się zaopatrywaniem w ciepło okolicznych gmin.
— Problem w tym, że największe zainteresowanie współpracą wykazują gminy najbiedniejsze, które mają problemy nawet z płaceniem za węgiel — dodaje prezes.
EC Białystok chce również w przyszłości brać udział w większych projektach inwestycyjnych. To jednak będzie wymagało ścisłych uzgodnień z inwestorem.
— Na Litwie planuje się budowę elektrowni wodnej na rzece Neris. To duże przedsięwzięcie — jego koszt wyniesie około 300 mln USD. Jesteśmy zainteresowani tą inwestycją. Obserwujemy też projekt budowy linii przesyłowej 400 kV Polska-Litwa, jednak ta koncepcja pozostaje na razie w sferze luźnych rozważań — mówi prezes EC.
W oczekiwaniu na dokapitalizowanie białostocka EC rozpoczyna restrukturyzację. W jej wyniku do spółek zależnych przejdzie około 300 osób zatrudnionych obecnie w elektrociepłowni.
— Żeby dochować postanowień pakietu socjalnego, nie możemy transferować pracowników do spółek innych niż zależne od EC. Gwarancje socjalne obowiązują do 15 lutego 2007 r. Do tego czasu chcemy zoptymalizować zatrudnienie w samej elektrociepłowni i przygotować wydzielone spółki do usamodzielnienia się — wyjaśnia prezes.
Największa grupa, bo około 160 osób, trafi do spółki Termoenergia. Spółka zajmie się eksploatacją urządzeń elektrociepłowni, a latem będzie „wypożyczała” pracowników do prac remontowych.
Ponad 90 osób, które przeszły do spółki Nawec (odpowiedzialnej za tzw. nawęglanie) zajmie się dodatkowo przygotowywaniem mieszanek węglowych dla EC.
W kolejnej spółce, Energoinwest Białystok, będzie pracowało łącznie około 50 osób. Ich zadaniem będzie, oprócz zaopatrywania zakładów przemysłowych w parę technologiczną, prowadzenie gospodarki wodno-ściekowej EC.