ECB raczej nie zmieni dziś stóp procentowych

Piotr Kuczyński
opublikowano: 2003-10-02 09:10

ECB raczej nie zmieni dziś stóp procentowych LIZBONA (Reuters) - Niewielki wzrost produkcji i stabilny poziom inflacji pozwoli
zapewne Europejskiemu Bankowi Centralnemu (ECB) pozostawić w czwartek stopy procentowe w
eurolandzie na dotychczasowym poziomie. Bank zadeklaruje też prawdopodobnie, że ożywienie
gospodarcze jest już w zasięgu ręki. Taka decyzja pozwoli na eleganckie odejście Wimowi Duisenbergowi, który pod koniec
tego miesiąca kończy pięcioletnią kadencję, w czasie której przeprowadził drugą pod
względem wielkości gospodarkę świata przez takie wydarzenia jak wprowadzenie nowej
waluty, krach giełdowy i wojna w Iraku. W ostatnich tygodniach Duisenberg i jego koledzy wielokrotnie powtarzali, że w
Europie widać już pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego. Ich zdaniem poziom stóp procentowych, które są obecnie najniższe od 50 lat, będzie
sprzyjał temu ożywieniu. Dzisiejsze posiedzenie odbędzie się w Lizbonie i będzie jednym z
dwóch wyjazdowych posiedzeń ECB w tym roku. Rynki finansowe i analitycy ankietowani przez Reutera są zgodni, że główna stopa
procentowa pozostanie dziś na dotychczasowym poziomie dwóch procent. 31 października schedę po Duisenbergu obejmie Francuz, Jean-Claude Trichet, którego
czeka niełatwe zadanie utrzymania stabilnego poziomu cen, tak by jednocześnie nie
osłabiać wzrostu gospodarczego. Euro w szybkim tempie zyskuje na wartości, co budzi pytania o stabilność wzrostu
opartej na eksporcie europejskiej gospodarki, a kluczowe kraje regionu - Francja i Niemcy
- starają się ożywić wzrost gospodarczy poprzez obniżkę podatków, próbując jednocześnie
uniknąć unijnych sankcji za nadmierne poluzowanie polityki fiskalnej. Trudno przypuszczać by słynący z ostrożności bank zdecydował się w tej sytuacji na
zmianę polityki monetarnej. "ECB właściwie już ogłosił, że nie zmieni dziś stóp, częściowo z powodu obaw o
politykę fiskalną, a częściowo z powodu przekonania o stopniowym ożywieniu gospodarki" -
powiedział Philip Chitty, ekonomista ABN Amro. KRUCHE OŻYWIENIE Najnowsze dane ekonomiczne istotnie potwierdzają tezę o ożywieniu gospodarczym. We
wrześniu po raz pierwszy od ośmiu miesięcy odnotowano wzrost w sektorze wytwórczym strefy
euro. Stopniowo poprawiają się nastroje w największej gospodarce strefy euro, czyli w
Niemczech, które w ostatnich dwóch kwartałach notowały ujemny wzrost gospodarczy. Indeks
Ifo, uważany za najlepszy barometr nastrojów w niemieckiej gospodarce rośnie od pięciu
miesięcy. Tempa nabiera akcja kredytowa, zarówno dla przedsiębiorstw jak i klientów
indywidualnych, co zapowiada wzrost inwestycji i konsumpcji. Oznaki ożywienia pozostają jednak w najlepszym wypadku kruche. Sprzedaż detaliczna w
Niemczech wciąż spada, a nastroje francuskich konsumentów są najgorsze od maja. Także Duisenberg zachowuje ostrożność. Jego zdaniem euroland zacznie się znowu
rozwijać przy wykorzystaniu pełni swojego potencjału najwcześniej w drugiej połowie 2004
roku. Część jego kolegów jest jeszcze mniej optymistyczna. Pomimo to wszyscy członkowie ECB uznają obecny poziom stóp procentowych za właściwy.
Ten scenariusz może jednak zakłócić gwałtowny wzrost kursu euro, które od ostatniego
spotkania ECB zyskało siedem procent do dolara. Jeżeli ta sytuacja się utrzyma, ożywienie gospodarcze może znaleźć się w
niebezpieczeństwie, przed czym już przestrzegają niemieccy producenci i kanclerz Gerhard
Schroeder. Jak na razie przedstawiciele ECB spokojnie wypowiadają się na temat kursu euro, ale
zdaniem wielu obserwatorów, jeżeli wspólna waluta nada będzie rosła, to kwestia obniżki
stóp procentowych może ponownie stać się przedmiotem rozważań ECB. ((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagował: Paweł Florkiewicz; Reuters Messaging:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700,
[email protected]))