Skup akcji własnych ma zapobiec spadkowi kursu. Jeśli nie, szefowie dewelopera będą tropić spekulację.
Spółka ED Invest, która zajmuje się powiernictwem inwestycyjnym (przeprowadza cały proces inwestycji deweloperskich na działkach spółdzielni mieszkaniowych) zadebiutowała na GPW w październiku 2010 r. Teraz planuje skup akcji własnych. Od początku maja kurs zaczął gwałtownie spadać — nawet o 40 proc., mimo że wcześniej utrzymywał się na stabilnym poziomie. Spółka nie dostarczyła inwestorom powodów do utraty zaufania.
— Jeśli nadzwyczajne walne przegłosuje złożoną propozycję, do końca sierpnia 2012 r. chcielibyśmy skupić do 350 tys. akcji. Za jedną będziemy płacili od 4,7 do 7,5 zł — mówi Zofia Egierska, prezes ED Invest.
Na realizację planu przeznaczone jest do 2,5 mln zł. Decyzja o skupie akcji jest powodowana bardzo niezadowalającą wyceną oraz podejrzeniem o spekulacyjną grę na ich spadek.
— Jeśli po skupie kurs się nie odbije, podejmiemy dalsze kroki, by wyjaśnić tak nieuzasadnione spadki — dodaje Jerzy Dyrcz, wiceprezes spółki.
Szefowie ED Invest zapewniają jednak, że nie poświęcą na to zapowiadanej dywidendy, która ma wynieść 15 groszy na akcję.
— Wynagrodzenie inwestorów to rzecz święta, tym bardziej że po uspokojeniu kursu być może będziemy chcieli te akcje znów uplasować na rynku — zapewnia Zofia Egierska.
Innym pomysłem na wykorzystanie akcji jest ich wymiana za działki lub projekty deweloperskie w stolicy.
ED Invest do tej pory zbudowało około 1 tys. mieszkań, głównie na warszawskim Gocławiu. W tym roku planuje rozpocząć budowę osiedla Iskra przy ul. Jugosłowiańskiej (260 mieszkań), Dywizjonu 303 (52 mieszkania) i Wilga II (130). Nie wyszła jednak zapowiadana inwestycja przy ul. Jana Kazimierza (350 mieszkań). Dla ED Invest warunki stawiane przez Sadi Investment (spółkę Marka Jutkiewicza) okazały się nieopłacalne. Szefowie spółki z Gocławia rozmawiają jednak z Jutkiewiczem o innym wspólnym projekcie. Przejęcie lub wspólne inwestycje są też negocjowane z innymi firmami.