Efektu stycznia nie będzie bez banków

Anonimowy Inwestor
opublikowano: 2002-12-30 00:00

Wreszcie się coś ruszyło. W pierwszy dzień po świętach inwestorzy jakby chcieli sobie odbić czas przymusowej trzydniowej kanikuły i przystąpili do wyciągania z dołka kursu Telekomunikacji Polskiej. Natchnęło mnie to lekkim optymizmem. Pomyślałem sobie bowiem, że może piątkowe 4,5-proc. odbicie to początek przygotowań do efektu stycznia?

Wprawdzie spotkałem się w mediach z opiniami, że należy się raczej spodziewać efektu lutego, ale mówiąc szczerze nie wierzę w to. Dokładnie to samo mówiono bowiem przed rokiem. Efekt stycznia miał się opóźnić o miesiąc, ale jak na złość, pojawił się punktualnie. Teraz będzie zapewne podobnie.

W tym przekonaniu utwierdzają mnie rekomendacje domów maklerskich. A konkretniej, zalecenia dotyczące akcji giełdowych banków. Jak wspominałem w poprzednim felietonie, od teraz rekomendacje będę odczytywał na przekór. Czyli, jak broker wystawi zalecenia „kupuj”, dla mnie będzie to znaczyło ni mniej ni więcej tylko „sprzedaj”. I na odwrót. Kierując się tą nieco pokrętną taktyką, zacząłem przeglądać rekomendacje dotyczące walorów banków notowanych na GPW.

Okazało się, że BPH PBK otrzymał od CDM Pekao SA rekomendację „gorzej niż rynek”, a ING Barings zaleca sprzedaż tych walorów. Analitycy DM BIG BG zachowali w stosunku do BRE Banku i BZ WBK nastawienie neutralne, zaś walory ING BSK oraz Banku Handlowego radzą sprzedawać. Odwracając to na moją modłę, papiery BPH PBK będą się jednak zachowywać lepiej niż rynek, zaś akcje BRE Banku i BZ WBK należałoby kupować.

To prawda, że obecnie bankowe akcje są drogie, ale z jakiej racji nie mogą być jeszcze droższe? Powiem wprost: nie wierzę, że w styczniu nie zdrożeją jeszcze bardziej. Czy efekt stycznia może wystąpić bez banków? Nie! I właśnie dlatego kupię akcje któregoś z nich jeszcze przed sylwestrem.