Zarząd tnie zatrudnienie o połowę. Liczy, że w czerwcu spółka zacznie znowu zarabiać.
Wzrost konkurencji wśród producentów komputerów sprawił, że nowosądecki Optimus nie jest w stanie zarabiać na tej działalności. Dlatego zarząd postanowił: czas skończyć z nieopłacalnym montażem. Działania będą radykalne.
— Restrukturyzacja zostanie zakończona jeszcze w pierwszym kwartale — zapowiada Michał Lorenc, prezes firmy.
Sporo niewiadomych
Zarząd ujawnił zarys planowanych kroków. W Optimusie zostaną: sprzedaż i marketing oraz badania i rozwój. Natomiast prosty montaż sprzętu będzie zlecany zewnętrznej firmie. Komu? Prezes nie chce powiedzieć. Sugeruje tylko, że chodzi o przedsiębiorstwo krajowe.
— Na pewno nie będzie to Wschód. Z warszawskiego biura będziemy mieli do firmy bliżej niż do Nowego Sącza — ujawnia.
Prezes szacuje, że z około 200 pracowników w Optimusie zostanie połowa. W tej liczbie uwzględnił osoby odpowiedzialne za serwis, które będą świadczyć usługi w ramach działalności gospodarczej.
Trzeba zarabiać
Głównym elementem strategii jest przeobrażenie spółki w dostawcę rozwiązań systemowych w zakresie informatyki i elektronicznego sprzętu dla domu i biura.
— Celem zmian jest odbudowa naszej pozycji na rynku i odzyskanie rentowności — mówi prezes.
Jeszcze w 2004 r. grupa Optimusa miała prawie 7,7 mln zł zysku dzięki rozliczeniom finansowym, ale po trzech kwartałach ubiegłego roku już 3,15 mln zł straty. Prezes zakłada, że w pierwszych miesiącach 2006 r. ponosić będzie jeszcze koszty związane m.in. z odprawami dla pracowników, ale efekty przyjdą już w połowie roku.
— W zakresie podstawowej działalności spółka musi być zyskowna, i to powinniśmy osiągnąć w czerwcu — zapowiada prezes.