Uporczywie wysoka inflacja cen usług, mocny rynek pracy oraz zagrożenie wojną handlową skłania większość ekonomistów do oczekiwania, że ryzyko inflacji powyżej celu wynoszącego 2 proc. w perspektywie średnioterminowej jest obecnie większe niż że będzie ona niższa. Agencja podkreśla jednak, że nie zmieniło się oczekiwanie dotyczące wielkości luzowania przez EBC w tym roku. Ekonomiści spodziewają się czterech obniżek stóp po 25 pkt bazowych każda. Nadal zgodnie oczekują cięć na kolejnych posiedzeniach EBC w styczniu i marcu. W przypadku kwietniowego opinie zaczynają się już różnić.
- Decyzje w styczniu i marcu wydają się przesądzone – powiedział Piet Christiansen, główny strateg Danske Banku. – Im bardziej zbliżamy się do stopy neutralnej tym bardziej nasila się dyskusja. Uważamy, że posiedzenie w kwietniu będzie „polem bitwy” – dodał.
Ok. 71 proc. uczestników badania uważa, że stopa neutralna, czyli nie hamująca i nie stymulująca wzrostu gospodarczego, znajduje się w przedziale 2,0-2,25 proc. Największa grupa respondentów, ale nie większość, uważa, że zostanie osiągnięta w czerwcu. Obecnie stopa depozytowa EBC wynosi 3,0 proc.
- Największym wyzwaniem dla EBC jest obecnie podejmowanie decyzji w cieniu pana Trumpa, który może zmienić fundamentalnie sytuację jednym ruchem pióra – powiedział Claus Vistesen, główny ekonomista ds. strefy euro w Pantheon Macroeconomics.
Takie obawy potwierdza badanie Bloomberga, którego uczestnicy wskazali politykę USA jako najpoważniejsze zagrożenie dla wzrostu gospodarczego eurolandu. Choć większość uważa, że nie będzie ona miała dużego wpływu na presję cenową w Europie, to wielu jest jednak zaniepokojonych ryzykiem jej wzrostu.
Większość uczestników sondażu Bloomberga nie spodziewa się przekroczenia przez euro parytetu z dolarem i spodziewa się euro po 1,05 USD na koniec roku. Prognozy mieściły się w przedziale 0,98-1,10 USD, wskazuje agencja.
