Przejęcie kooperanta oraz debiut na giełdzie to najbliższe plany producenta płyt pilśniowych. Zdaniem analityków, ma on duże szanse na udany debiut.
Ekopłyta z Czarnkowa (woj. wielkopolskie), producent płyt pilśniowych, szuka doradcy, który przygotuje prospekt emisyjny.
— Firmę doradczą wybierzemy do kwietnia. Rozważamy dwa terminy debiutu — jesienią tego roku lub wiosną 2005 r. — mówi Tomasz Łucjan, prezes Ekopłyty.
Inwestycje w linie
Nie chce jeszcze deklarować, na ile pieniędzy liczy z giełdy.
Jedno jest pewne — firma przeznaczy je na zwiększenie produkcji. Obecnie inwestuje w linie technologiczne do produkcji porowatych płyt pilśniowych dla budownictwa.
— W ubiegłym roku na nową linię wydaliśmy 20 mln zł. W tym roku kosztem 25 mln zł uruchomimy drugą — mówi Tomasz Łucjan.
To nie koniec planów. Firma chce kupić od syndyka Zakłady Płyt Pilśniowych w Czarnej Wodzie, którym obecnie zleca produkcję. Na sfinalizowanie transakcji liczy do końca roku. Tegoroczne inwestycje w 30-40 proc. sfinansuje ze środków własnych, resztę — z kredytów. Część pieniędzy na ten cel uzyska z nowej emisji akcji. W styczniu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy podjęto uchwałę o podwyższeniu kapitału akcyjnego o 3 mln zł. Akcje zostaną objęte przez dotychczasowych udziałowców.
Zyski rosną
W 2003 r. Ekopłyta, której głównym akcjonariuszem (ponad 90 proc.) jest niemiecka spółka Steico AG, podwoiła zysk. W tym roku ma być podobnie.
— Na koniec 2004 r. planujemy zarobić netto 12 mln zł przy sprzedaży 180-190 mln zł. Poprawa wyników to efekt inwestycji w automatyzację i zwiększenie wydajności. Zwiększyła się też rentowność pozyskania półfabrykatów, które obecnie dostarcza nam zakład w Czarnej Wodzie — mówi prezes.
— Spółka jest rentowna i powiększa skalę działalności. Jeżeli utrzyma się koniunktura na giełdzie, to istnieje duża szansa, że jej debiut będzie udany — mówi Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.
Firma zatrudnia 460 osób. Według prezesa, ma 60-proc. udział w europejskim rynku porowatych płyt pilśniowych dla budownictwa.