Ekotorby uszyte ze zdarzeń

Magdalena Mastykarz
opublikowano: 01-08-2014, 00:00

Pomysł na biznes: Założycielka firmy Trashki daje nowe życie banerom reklamowym. W planach nowe projekty

Upcycling, czyli sztuka przetwarzania niepotrzebnych przedmiotów w rzeczy użyteczne i wartościowe, staje się coraz bardziej popularny nie tylko jako pomysł na twórcze spędzenie czasu i forma przeciwstawienia się konsumpcjonizmowi, ale też jako sposób na biznes. Magdalena Olearczyk-Porębska, zwolenniczka twórczego podejścia do odpadów, postanowiła podjąć próbę połączenia wątków ekologicznych z kulturalnymi i tak w 2010 r. założyła firmę Trashki szyjącą torby z banerów reklamowych.

PARA RĄK NIE WYSTARCZA: Magdalena Olearczyk-Porębska, właścicielka firmy Trashki, początkowo działała sama. Jednak to już za mało. Teraz ona jest mózgiem, pomaga mąż, a torby szyją profesjonaliści. [FOT. TOMASZ GOTFRYD]
PARA RĄK NIE WYSTARCZA: Magdalena Olearczyk-Porębska, właścicielka firmy Trashki, początkowo działała sama. Jednak to już za mało. Teraz ona jest mózgiem, pomaga mąż, a torby szyją profesjonaliści. [FOT. TOMASZ GOTFRYD]
None
None

Unijne wsparcie i kultura

— Pierwsze torby uszyte z miejskich banerów zobaczyłam na stacji metra w Barcelonie. Od tego czasu zgłębiałam temat upcyclingu, aż trafiłam na ogłoszenie o naborze do projektu UE „Zostań Małopolskim Przedsiębiorcą II”, w którym tematem były innowacje, między innymi w ekologii. Całą swoją dotychczasową wiedzę o upcyclingu skondensowałam we wniosku unijnym i postanowiłam się tym zająć — opowiada o początkach Trashek ich właścicielka.

Pracowała wówczas przy Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie, do którego wyprodukowane zostały ciekawe banery festiwalowe. To właśnie z nich uszyła swoje pierwsze torby. Z czasem zaczęła szukać kolejnych „dostawców” materiałów, a szyje nie tylko z banerów, ale też z dętek rowerowych, worków kawowych, festiwalowych flag itp.

— Ciekawe wydało mi się zderzenie tego miejskiego tygla kulturalnych wydarzeń, festiwali, komunikatów i reklam z wątkiem ekologicznym. W taką narrację staram się wpisać moje torebki: uszyte ze zdarzeń — podsumowuje Magdalena Olearczyk-Porębska.

W takie projekty angażuje różne instytucje kulturalne, firmy, agencje reklamowe czy organizatorów miejskich wydarzeń, proponując im szycie toreb w celach promocyjnych. Materiały, które od nich pozyskuje, nie są za darmo, ale stara się zdobywać je bezgotówkowo.

— Moduły współpracy są bardzo różne, każdorazowo wypracowujemy inny wariant: wzajemne świadczenia, barter, działania promocyjne itd. — wylicza Magdalena Olearczyk-Porębska.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na razie tylko lokalnie

W zamyśle założycielki Trashki miały być firmą o zasięgu lokalnym — obejmującą Kraków i okolice. Od początku Magdalena Olearczyk-Porębska skupiała się na budowaniu rozpoznawalności marki właśnie w Krakowie. Dlatego bierze udział w różnych targach, współpracuje z krakowskimi instytucjami, np. Festiwalem Kultury Żydowskiej, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”, Radiem Kraków, z Polską Zieloną Siecią — Przewodnik Dobre Zakupy, czy też uczestniczy w programie Wear Fair.

Stacjonarnie jej torby można kupić głównie w Krakowie, ale założycielka Trashek planuje pojawić się ze swoimi produktami na różnych platformach sprzedażowych w internecie. Na próbę kilka egzemplarzy uszytych z banerów wstawiono też do butików w Niemczech i we Francji. Oferta Trashek jest skierowana zarówno do klientów indywidualnych, jak i do firm. Ci pierwsi kupili w ubiegłym roku ponad 300 toreb, klienci biznesowi zaś — około 5000.

Zmiana formuły

Dotychczas Magdalena Olearczyk-Porębska prowadziła firmę sama, zajmując się pozyskiwaniem materiałów, procesem produkcji, krojeniem toreb, promocją, fotografowaniem każdej sztuki, aktualizowaniem strony internetowej, istnieniem firmy w mediach społecznościowych, pozyskiwaniem i utrzymywaniem klientów. Teraz transport towaru i fotografia przeszły w zakres obowiązków jej męża, a szyciem zaprojektowanych przez Magdalenę wzorów zajmują się profesjonalne kaletniczki i kaletnicy.

— Obserwuję, że właśnie wyczerpuje się formuła jednoosobowego działania, wątków jest zbyt wiele — przyznaje właścicielka Trashek.

— Pomysłów na nowe działania jest co niemiara… Czuję ogromną potrzebę rozwoju mojej działalności — przeorganizowania jej, wdrożenia nowych modeli, użycia innych materiałów, pochodzących oczywiście z odzysku. Rozglądam się już za nowym projektem, w który mogłabym się z moją działalnością wpisać — mówi o najbliższych zmianach Magdalena Olearczyk-Porębska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane