Wprowadzenie ograniczeń w udzielaniu kredytów hipotecznych w walutach spowolniłoby rozwój rynku, a nawet mogłoby doprowadzić do kryzysu. Utrudniłoby też realizację rządowego programu budowy 3 mln mieszkań w 8 lat - ostrzegają specjaliści rynku mieszkaniowego.
O propozycji wprowadzenia całkowitego zakazu udzielania kredytów w walutach informował Związek Banków Polskich - przy czym podkreślał, że nie jest to stanowisko całego sektora bankowego. Nadzór bankowy poinformował w piątek, że całkowity zakaz nie jest rozważany.
Dyrektor Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich (ZBP) powiedział w piątek PAP, że dyskusja na ten temat trwa od ponad roku. "Podstawowym zagrożeniem jest wzrost kursów walut, w których udzielane są kredyty. W takiej sytuacji ludzie nie mają na spłatę kredytów w większej masie. Powstaje wówczas problem społeczny" - powiedział Jeziolowicz.
Zwrócił przy tym uwagę, że nadzór nie musi wprowadzać całkowitego zakazu udzielania kredytów w walutach. Zamiast tego mogłoby pojawić się wprowadzenie odniesienia limitu kredytów walutowych do kredytów w ogóle, do funduszy własnych, można też wprowadzić specjalne zasady obliczania ryzyka w stosunku do tych kredytów.
ZBP nie jest za zakazem udzielania kredytów walutowych. Stoi na stanowisku, że "trzeba mieć na względzie rynek, żeby go nie zabić" - powiedział Jeziolowicz. Zwrócił też uwagę, że "kredyty walutowe będą mogły oferować banki operujące transgranicznie".
Jego zdaniem, wprowadzenie ograniczeń mogłoby utrudnić realizację rządowego programu budowy 3 mln mieszkań w 8 lat. Program przedstawiany w kampanii wyborczej przez PiS zakładał budowę ponad 400 tys. mieszkań rocznie, w tym - 75 tys. na normalnych warunkach komercyjnych. Tymczasem obecnie ponad połowa nowych kredytów mieszkaniowych udzielana jest w walutach obcych, z czego większość - we frankach szwajcarskich.
"Jakieś kredyty znikną z oferty, albo banki wprowadzą zabezpieczenia, będzie większy poziom wkładu własnego. Nie musi to mieć wpływu na cenę kredytu liczoną jako oprocentowanie, ale na koszt dostępu do kredytu" - powiedział Jeziolowicz.
Paweł Sztejter z firmy Reas Konsulting, specjalizującej się w rynku nieruchomości, powiedział w piątek PAP, że to za sprawą kredytów denominowanych w walutach obcych pojawiła się nowa grupa kredytobiorców.
"W 2000. r. na przeciętny kredyt udzielany przez PKO BP - wówczas w kwocie 50 tys. zł - stać było jedynie 10 proc. najlepiej zarabiających gospodarstw domowych. Tymczasem trzy lata później, w konsekwencji m.in. dostępności niskooprocentowanych kredytów walutowych na podobny przeciętny kredyt stać było 60 proc. najlepiej zarabiających gospodarstw domowych" - zwrócił uwagę Sztejter.
Dodał, że ograniczenia dostępności kredytów walutowych mogłyby zmniejszyć grupę nabywców na nowe mieszkania. "Pytanie więc - jaki jest sens tych zmian dziś i czy rzeczywiście podstawowym powodem jest dbałość o kredytobiorcę" - powiedział Sztejter.
Przypomniał też, że w roku 2008 stawka VAT w budownictwie wzrośnie z 7 proc. do 22 proc., jeżeli Polsce nie uda się przedłużyć obowiązywania niższej stawki. Zdaniem Sztejtera, przy ograniczeniu dostępności tańszych kredytów i wyższej stawki VAT, rynek musi liczyć się z wyhamowaniem wzrostu, a nawet - z kryzysem.
Firma Expander, jeden z największych pośredników na rynku kredytów mieszkaniowych, zwracała w tym tygodniu uwagę, że zakaz kredytów walutowych "popiera grupa instytucji, które specjalizują się w pożyczaniu na mieszkanie złotówek, a więc Pekao SA, ING Bank Śląski, BZ WBK czy PKO BP".
"Na 2006 r. zakładano wzrost rynku kredytów hipotecznych o 25 proc. Przy wprowadzeniu zakazu wzrost ten jest mało realny" - powiedział PAP Maciej Kossowski z Expandera.
W piątkowym komunikacie NBP poinformował, że Generalny Inspektor Nadzoru Bankowego otrzymał propozycję ograniczeń przedstawioną przez ZBP, w tym propozycję całkowitego zakazu udzielania takich kredytów. ZBP zaznaczył przy tym, że nie jest to jednolite stanowisko sektora bankowego.
"Nie została jeszcze podjęta decyzja, czy i ewentualnie kiedy ograniczenie zostanie wprowadzone. Otwartą pozostaje również kwestia, na jakich zasadach miałoby być oparte ewentualne ograniczenie tj. czy wprowadzone zostaną np. limity odnoszące się do funduszy własnych lub udziału kredytów walutowych w portfelu kredytowym lub aktywach ogółem. (...) Złożona przez ZBP propozycja bezwzględnego zakazu udzielania hipotecznych kredytów walutowych nie jest rozważana" - czytamy w komunikacie.
Anna Lach