Słabszą koniunkturę na rynku komercyjnym firma zrekompensowała sobie bardzo dobrym rokiem w sektorze publicznym. Wartość kontraktów z uczelniami, szpitalami i samorządami wyniosła pod koniec trzeciego kwartału 60 mln zł. SIMPLE zamierza też utrzymać 30-procentowe tempo rozwoju z ostatnich lat. Rafał Wnorowski, wiceprezes firmy, widzi przyszłość w jasnych barwach.
— Rzeczywiście, w pierwszej połowie roku mieliśmy do czynienia ze spowolnieniem w sektorze komercyjnym, aczkolwiek później nastąpiła poprawa. Mam nadzieję, że scenariusz z bieżącego roku się nie powtórzy, ożywienie będzie coraz większe i wejdziemy z nim w rok 2014. Radzimy sobie. Jesteśmy organizacją, która prężnie się rozwija. Rynek to widzi, widzą to klienci i inwestorzy. Nieustannie od 2010 r. firma zdobywa coraz więcej kontraktów zarówno na rynku komercyjnym, jak i publicznym, co oczywiście przekłada się na dobre wyniki spółki — mówi Rafał Wnorowski.
Pracownik podstawą firmy
Grupa SIMPLE jest jednym z ważniejszych graczy w branży informatycznej. Oferuje m.in. kompleksowe rozwiązania do zarządzania kapitałem ludzkim. — Każda firma opiera się na ludziach. Są oni jej najważniejszym zasobem. My dostarczamy systemy do zarządzania zasobami ludzkimi i ich optymalizacji. Nasze produkty są w stanie zaspokoić potrzeby każdej organizacji. Klienci oczekują od nas pełnego wsparcia w zarządzaniu personelem. Oferowane przez grupę rozwiązania zapewniają wsparcie na każdym etapie tego procesu. Począwszy od rekrutacji, poprzez szkolenia, proces ocen pracowniczych, zdefiniowanie ścieżek kariery aż do wykrywania luk lub przerostów kompetencyjnych. W efekcie możemy lepiej dopasować pracowników do zajmowanych stanowisk i udoskonalić politykę personalną — przekonuje Rafał Wnorowski. W ostatnich latach spółka zmieniła nieco portfel klientów na rynku komercyjnym. Jeszcze do niedawna były to mniejsze firmy, teraz — średnie i duże.
Przekłada się to na wydłużenie czasu negocjacji kontraktów, wymaga większego uszczegółowienia potrzeb klienta. Projekty są natomiast większe, a dla wciąż rozwijającej się firmy jest to krok naprzód. Producent nie zapominał przy tym o klientach z rynku MSP, spółka stworzyła SIMPLE.SPRINT, ustandaryzowany produkt opracowany z myślą o potrzebach i możliwościach mniejszych firm.
— Z systemów SIMPLE korzystają m.in. BP, SuperPharm, Toyota, PTE PZU, Bank Ochrony Środowiska, PTE Warta, TNT Express Worldwide czy lotnisko w Krakowie. Są to duże instytucje i rozpoznawalne marki. Wiele znaczące w kraju i za granicą. Doświadczenie z tak dużymi klientami procentuje. Pozostali klienci doceniają to i chętniej korzystają z naszych usług i produktów. SuperPharm to jeden z kontraktów o wyższej wartości podpisany w tym roku w sektorze komercyjnym przez SIMPLE. Międzynarodowemu Portowi Lotniczemu im. Jana Pawła II w Krakowie — Balicach, grupa dostarczyła natomiast system umożliwiający precyzyjne i indywidualne rozliczanie czasu pracy osób pracujących w trybach zmianowych i w czasie równoważnym. Rynek rozwiązań HR jest bardzo przyszłościowy. Zbliżająca się nowa perspektywa finansowa Unii ma skupić się na innowacjach i rozwoju kapitału ludzkiego. To właśnie tutaj wiele firm oraz instytucji zainwestuje wspólnotowe pieniądze. Z drugiej strony, istnieje ryzyko, że czekające na załatwienie formalności i transzę unijnych pieniędzy organizacje wstrzymają się w nadchodzącym roku z inwestycjami.
— Jest takie ryzyko, ale występuje ono co roku, i nie przeszkadza to grupie w osiągnięciu wyznaczonych celów — uspokaja wiceprezes Wnorowski. Firmy często czekają na jakąś dotację i wstrzymują się z inwestycjami. Tak samo było na rynku publicznym. Część z tych wstrzymujących się instytucji, która nie dostała dofinansowania i tak zdecydowała się na wymianę i wdrożenie nowego systemu. Finansując projekt ze środków własnych. Warto podkreślić, że w dłuższej perspektywie inwestycja w IT przyniesie wiele korzyści, i to nie tylko w obszarze HR. Pracowników stacjonarnych jest coraz mniej. Dostępność do systemu i pełnej informacji bez względu na czas i miejsce stała się kluczowa. Zdaniem Rafała Wnorowskiego, jeżeli mobilni pracownicy mają utrudnioną komunikację z firmą lub posługują się różnymi aplikacjami do obsługi tych samych procesów biznesowych, to jest to sygnał, że firma powinna wdrożyć rozwiązanie portalowe.
Dopasować się do klienta
Zdaniem Rafała Wnorowskiego, kluczem do sukcesu jest pilna obserwacja rynku i dostosowywanie się do zmian oraz wymagań klientów. — My przede wszystkim słuchamy klienta. Śledzimy rynek, obserwujemy działania konkurencji i sprawdzamy, jakie są tendencje. Jeżeli popatrzymy na segment informatyczny z perspektywy ostatnich dziesięciu lat, zauważymy, jak duże zaszły tutaj zmiany. Dzisiaj klienci mają znacznie większe oczekiwania, nowe potrzeby, coraz większą świadomość tego, czego chcą. Jeżeli tej świadomości nie mają, to pytają. SIMPLE ma dział konsultingu, specjalistów najwyższej klasy, którzy potrafią dogłębnie analizować potrzeby klienta i wskazać mu właściwy — ich zdaniem — kierunek.
Ostatecznie klient sam podejmuje decyzję. Cieszymy się, że większość podąża za naszymi wskazówkami. Jesteśmy firmą o profilu informatycznym, ale dostarczamy również biznesowy know-how — tłumaczy wiceprezes SIMPLE.
Duża część dostarczanych przez SIMPLE rozwiązań jest „szyta na miarę”. Systemy pisane są pod konkretne wymagania klienta. Takie dedykowane rozwiązania cieszą się coraz większą popularnością. Polska tendencja do wybierania rozwiązań oferowanych przez duże korporacje odwraca się.
— Dorównujemy im jakością i górujemy nad nimi wiedzą lokalną. Dobrze wiemy, czego potrzeba firmie działającej na krajowym rynku. Elastyczność oraz podejście indywidualne to nasza przewaga. Możemy śmiało konkurować z największymi firmami informatycznymi. My jesteśmy producentem, więc doskonale znamy swój produkt, a to daje nam przewagę bycia bezpośrednio przy kliencie. Rozwiązaniom zachodnim często towarzyszy problem, że są one wdrażane zazwyczaj przez lokalnych partnerów, którzy przechodzą jakiś tryb szkolenia, ale nie znają produktu tak dogłębnie jak my swój, będąc jego twórcą. To jest nasza bardzo duża przewaga — mówi Rafał Wnorowski.
Na dowód swoich słów wiceprezes przytacza portfel klientów SIMPLE, w którym nie brak wielkich firm znanych w kraju i za granicą. Duzi gracze coraz częściej decydują się na wybór polskich, a nie zagranicznych rozwiązań. — Idziemy w stronę systemów dedykowanych i — jak już wcześniej wspomniałem — jesteśmy bardzo elastyczni wobec klienta.
Zdarza się, że duże firmy, które mają odgórnie narzucone rozwiązania korporacyjne, występują do centrali o zgodę na kupno systemu krajowego. To bardzo dobre potwierdzenie, że jesteśmy w pełni konkurencyjni — podsumowuje Rafał Wnorowski.