Życie nie znosi próżni. Rosja zablokowała import żywności, więc musi sama ją wytwarzać. Nie wjeżdżają do niej unijne wyroby mleczarskie, ale sprzęt do ich produkcji.
— Rosjanie przygotowywali się do zwiększenia mocy produkcyjnych w serowarstwie. Wprowadzenie embarga przyśpieszyło decyzje inwestycyjne. Toczymy z klientami wiele rozmów na ten temat — powiedział portalowi Dairyreporter.com Maciej Raczyński, wiceprezes polskiego Obramu.
Olsztyńską spółkę, która specjalizuje się w maszynach do produkcji serów, kupił niedawno światowy gigant — Tetra Pak. Podkreślał wówczas, że przejmuje czołowego gracza na polskim, rosyjskim i białoruskim rynku.
— W ciągu 2-3 miesięcy nastąpi duże ożywienie na rosyjskim rynku. Rosjanie muszą tyko dopiąć formalności w zakresie finansowania takich zakupów — powiedział Dairyreporter. com Maciej Raczyński.
Firmy, które handlują żywnością, mimo embarga też się odnajdują. Polskie jabłka nie mogły wjechać do Rosji w postaci świeżej, ale gigantycznie wzrósł eksport koncentratu jabłkowego. Rosyjscy konsumenci, nie mając dostępu do owoców, zaczęli pić więcej soków. Rosyjska blokada nie zaszkodziła też globalnym unijnym statystykom eksportowym, choć tylko w ujęciu wolumenowym. Od sierpnia 2014 r., czyli zamknięcia rosyjskiego rynku, do listopada 2014 r. z UE wyjechało prawie 1,77 mln ton owoców i warzyw wobec 1,75 mln ton w tym samym okresie rok wcześniej — wynika z danych zebranych przez European Fresh Produce Association (EFPA).
Więcej unijnych towarów przyjęli m.in. Białorusini, Egipcjanie, Serbowie i Brazylijczycy. Taki wynik jest nie lada wyczynem, bo Rosja odbierała 40 proc. unijnej sprzedaży zagranicznej. W ujęciu wartościowym sytuacja wygląda mniej ciekawie. Za wyższy wolumen odbiorcy zapłacili 225 mln EUR mniej niż rok wcześniej. Nadziei na większe dostawy do Rosji nie mają natomiast producenci maszyn rolniczych.
— Być może jakaś bardzo specjalistyczna gałąź przetwórcza biznesu spożywczego ma szanse, ale wyniki eksportu maszyn dla rolników są słabe. W zeszłym roku spadł o 60 proc., a pierwszy kwartał tego wygląda jeszcze gorzej. Oczywiście mechanizacja i modernizacja rolnictwa jest Rosji bardzo potrzebna, ale po prostu nie ma na to pieniędzy — tłumaczy Michał Guzowski z Unii Group, produkującej maszyny rolnicze.
Tłumaczy, że dostęp do kredytów w Rosji jest mocno utrudniony. Zniknęły też różne subwencje, z których rolnicy wcześniej korzystali. Do tego dochodzi osłabienie rubla. © Ⓟ