Empik idzie do zamrażarki

KAJ
opublikowano: 22-05-2012, 00:00

Penta wydała na Empik 300 mln zł, Eastbridge zarobił 200 mln zł. Teraz do 2015 r. będą poprawiać zyski spółki.

— Możemy w tej spółce niemal wszystko — powtarzają zgodnie przedstawiciele Eastbrigde i Penty, dwóch funduszów zaangażowanych w Empik Media & Fashion (EM&F). Wczoraj inwestorzy poinformowali o przekroczeniu poziomu posiadania 75 proc. akcji spółki. To pozwala m.in. na zmianę statutu spółki. Tu Penta narzuca zarządowi ścisły nadzór m.in. nad większymi wydatkami i transakcjami w spółce.

Wyścig z ING

Rewolucja w statucie nieco osładza fakt, że najpewniej fundusze nie zrealizują głównego celu wezwania, czyli wycofania spółki z notowań na GPW.

Do tego potrzeba 90 proc. głosów, a tymczasem ponad 17 proc. proc. akcji EM&F kontroluje ING OFE. I raczej nie zamierza się ich szybko pozbyć. Przy takim scenariuszu Empik w najbliższych miesiącach będzie spółką o niskiej płynności i małej atrakcyjności dla potencjalnych inwestorów. Trafi do giełdowej zamrażarki.

Na razie to przedstawiciele Penty i Eastbridge powoli skupują resztówkiod drobnych inwestorów. Za kilka tygodni trzy fundusze (doliczając ING) mogą kontrolować ponad 95 proc. akcji EM&F.

— Jesteśmy zainteresowani dalszym skupowaniem akcji, ale nie za wszelką cenę. Docelowo Eastbridge i Penta będą miały równe pakiety akcji w EM&F— przyznaje Maciej Dyjas, prezes Eastbridge i przewodniczący rady nadzorczej EM&F.

Obecnie więcej, bo 41 proc. akcji, kontroluje właśnie Eastbridge. Penta ma w portfelu 34 proc. To oznacza, że czeski fundusz zainwestował już w przejęcie Empiku ponad 300 mln zł. Z kolei Eastbridge, który przed wezwaniem kontrolował się z 60 proc. akcji spółki, ze sprzedaży akcji Pencie zyskał już niemal 200 mln zł.

Cena czasu

Obie strony zgodnie oceniają, że obecny zarząd jest tym, który ma wyprowadzić Empik na prostą. Choć przecież zarazem obecni włodarze spółki odpowiadają za jej ostatnie porażki w segmencie modowym.

— Podział praw i obowiązków jest jasny. Wspólnie zarządzamy EM&F na poziomie strategicznym, popieramy obecny zarząd, jednak całe zarządzanie operacyjne nadal pozostaje w gestii Eastbridge’a. Działanie ING spowolni plany co do wycofania EM&F z giełdy. Poza GPW łatwiej byłoby spółkę restrukturyzować, bez potrzeby kwartalnego raportowania, odsłaniania wrażliwych danych przed konkurencją — podkreśla Filip Szubert, dyrektor inwestycyjny w warszawskim biurze Penty i zarazem członek rady nadzorczej Empiku.

Eastbridge zapowiada, że na giełdzie czy nie, nie zamierza wychodzić z Empiku przed 2015 r.

— W średnim terminie, pomimo kłopotów EM&F w segmencie modowym, widzimy przyzwoite perspektywy przed spółką. Zamierzamy więc pozostać jej udziałowcem przez najbliższe 3-6 lat. Na teraz spółka nie potrzebuje zewnętrznego finansowania, potrzebuje czasu na restrukturyzację — kwituje Maciej Dyjas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu