Z komunikatu wynika, że Energa i Enea zamierzają współpracować przy przygotowaniu, realizacji i eksploatacji bloku węglowego klasy 1000 MW w Elektrowni Ostrołęka. Prezesi obu spółek podpisali w poniedziałek list intencyjny w tej sprawie. Energa podpisała także list intencyjny z Polską Grupą Górniczą dotyczący długoterminowych dostaw węgla kamiennego.

- Zrobiliśmy kolejny krok zbliżający nas do realizacji inwestycji bardzo istotnej z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Zapewnienie ciągłości i niezawodności zasilania, to kluczowe zadanie stojące dziś przed sektorem energetycznym. Nowoczesna elektrownia w Ostrołęce pozwoli je wypełnić – mówi cytowany w komunikacie Dariusz Kaśków, prezes Energi.
Dodaje, że głównym założeniem tego projektu jest jego realizacja jako rentownej inwestycji.
- Od dłuższego czasu analizujemy możliwości zaangażowania się w projekty o określonym potencjalne w perspektywie średnio i długoterminowej, które służyłyby dalszemu zrównoważonemu rozwojowi aktywów wytwórczo – wydobywczych w GK Enea. Ponadto, przy projekcie Ostrołęka C będziemy mogli skorzystać z naszego doświadczenia zdobytego podczas budowy nowego bloku 1075 MW w Elektrowni Kozienice - przekazuje Mirosław Kowalik, prezes Enei SA.
Energa i Enea przewidują, że budowa Elektrowni Ostrołęka C potrwa około 60 miesięcy, a nakłady na realizację tej inwestycji wyniosą około 5,5-6 mln zł/MW. Obie spółki zakładają, że ustalone w ślad za podpisaniem listu intencyjnego zasady współpracy powinny przyczynić się do podjęcia decyzji o ogłoszeniu przetargu w 2016 roku, z celem ukończenia inwestycji w drugiej połowie 2023 roku.
W komunikacie podkreślono, że „ dla zapewnienia odpowiedniej opłacalności projektu oczekiwane będzie wypracowanie dodatkowych mechanizmów wsparcia dla działań inwestycyjnych”. Ministerstwo Energii wyszło naprzeciw tym oczekiwaniom i 4 lipca 2016 roku przedstawiło szczegółową koncepcję rynku mocy do dalszych konsultacji społecznych. Rynek mocy ma stworzyć mechanizm wspierania inwestycji w wysoko sprawną energetykę konwencjonalną.