Budowlana grupa podwoiła kwartalny zysk netto i ponaddwukrotnie zwiększyła eksport. Jej portfel zleceń opiewa na 900 mln zł.
Erbud zanotował w I kwartale 52-procentowy wzrost skonsolidowanego zysku netto, do 12,3 mln zł. Przychody spadły o 30 proc., do 162,4 mln zł.
— Tak dobry wynik netto jest efektem zakończenia kilku kontraktów w I kwartale i urealnienia marży. Marże na trwających projektach uwzględniane są w wynikach opartych na konserwatywnych założeniach. Po zakończeniu projektów pokazujemy marże realne. Poza tym spadają ceny podwykonawców i materiałów budowlanych — wyjaśnia Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.
Spadek przychodów spółka tłumaczy konsekwencją świadomej polityki zarządu w obliczu spowolnienia na rynku budowlanym. Spółka buduje portfel zamówień opierając się na zaostrzonych kryteriach rentowności kontraktów. Podpisuje wyłącznie umowy, których marża brutto sięga minimum 6 proc.
Portfel zleceń Erbudu opiewa na 900 mln zł (z tego 700 mln zł na ten rok). W I kw. ponaddwukrotnie wzrosła sprzedaż za granicą (63 mln zł wobec 27 mln zł r/r). Spółka zamierza brać udział w przetargach m.in. na 7- i 10-kilometrowe odcinki autostrad. Nadzieje wiąże też z branżą energetyczną.