Erg: na razie inwestycje

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2006-02-20 00:00

Gdyby nie udane ostatnie tygodnie, to inwestorzy w kiepskich nastrojach świętowaliby pierwszą rocznicę giełdowego debiutu Zakładów Tworzyw Sztucznych Ząbkowice Erg. A mogło być jeszcze lepiej. Problem w tym, że wyniki śląskiej spółki mocno rozminęły się z prognozami. Zrealizowane inwestycje przywróciły nadzieję na poprawę kondycji finansowej śląskiego producenta folii.

Już pierwsze dni spółki na giełdzie pokazały, że nie będzie łatwo. Mimo 90-procentowej redukcji w transzy inwestorów indywidualnych, debiut nie wypadł okazale. Prawa do akcji zadebiutowały po 7,25 zł, rosnąc o 3,6 proc. Jednak na koniec notowań ich cena spadła do 6,85 zł. W kolejnych tygodniach było jeszcze gorzej. Przyczyniała się do tego podaż akcji pracowniczych (w 1996 r. załoga otrzymała 15 proc. walorów). Odreagowanie przyszło w połowie roku. Kurs zakładu tworzyw sztucznych zbliżył się do ceny emisyjnej. Niestety, nie na długo. W październiku notowania sięgnęły dna, spadając 30 proc. poniżej ceny emisyjnej.

Początek roku był udany. Niedawno kurs ustanowił historyczny szczyt — 9,10 zł. Duża w tym zasługa przeprowadzonych ostatnio inwestycji. Kilka dni temu spółka uruchomiła linię do produkcji folii trójwarstwowych, a nieco wcześniej kupiła kompleksową maszynę do folii. Dzięki pierwszej inwestycji roczne przychody Ząbkowic Ergu mogą wzrosnąć o 10 mln zł, a w związku z kolejną o następne 4 mln zł. To ponad 30 proc. przychodów z 2005 r. Zdaniem zarządu, nowe produkty pozwolą spółce realizować wysokie marże. Jeszcze w tym tygodniu śląski zakład ma przedstawić prognozy finansowe na ten rok. Zarząd zapewnia, że założy w nich wyraźną poprawę sprzedaży oraz rentowności w stosunku do osiągnięć z 2005 r. Mimo to znowu może pojawić się problem z wywiązaniem się z obietnic składanych przed emisją publiczną (na ten rok 69,5 mln zł przychodów i 5,9 mln zł zysku netto).

Ocena po roku od debiutu nie może być najlepsza, bo spółka nie zrealizowała prognoz ubiegłorocznych. Tłumacząc się rozchwianym rynkiem surowców (głównie ropopochodnych), najpierw ograniczyła planowane zyski z 3,38 mln zł do 350 tys. zł. Po opublikowaniu wyników za 2005 r. okazało się, że jest jeszcze gorzej. Dlatego teraz inwestorzy bardzo ostrożnie będą podchodzili do obietnic zakładów.