O etyce łatwo mówić, gdy interesy idą dobrze. Firma zarabia, pracownicy otrzymują premie, kontrahenci płacą na czas. Sprawdzian przychodzi podczas kryzysu. Czy zapłacić podwykonawcy, kiedy samemu brakuje gotówki? Przyznać się do błędu, choć ucierpi reputacja? Odrzucić opłacalny kontrakt, bo jego warunki budzą moralny sprzeciw?
Etyka nie polega na unikaniu trudnych wyborów. Polega na tym, by nie zawsze wybierać rozwiązanie najwygodniejsze.
„Puls Biznesu” od ponad dekady organizuje konkurs „Etyczna Firma”. W 2026 r. rusza 13. edycja. Nie szukamy przedsiębiorstw bez skazy. Szukamy dobrych wzorców, które warto naśladować.
Polska przedsiębiorczość ma za sobą ponad trzy dekady przemian. Firmy zdobywały zagraniczne rynki, tworzyły miejsca pracy, budowały zamożność kraju. Jednak miarą sukcesu są nie tylko przychody i zyski. Liczy się również sposób traktowania pracowników, klientów, dostawców i lokalnych społeczności.
Dziś dochodzą nowe dylematy. Sztuczna inteligencja każe pytać o prywatność, sprawiedliwość i odpowiedzialność za decyzje algorytmów. Wojny i napięcia geopolityczne – o wybór kontrahentów. Cyberprzestępczość – o ochronę danych powierzanych firmom. Kodeks etyki umieszczony na stronie internetowej nie rozwiąże tych problemów. Zasady muszą działać w praktyce i obowiązywać wszystkich – od pracownika produkcji po prezesa.
Taki jest sens konkursu. Wyróżniamy firmy, które reagują na nieprawidłowości, dotrzymują zobowiązań i dbają o relacje z otoczeniem. Sam udział pozwala też przyjrzeć się własnym procedurom i kulturze organizacyjnej. Ocena, oparta na kryteriach przygotowanych przy wsparciu partnera merytorycznego, PwC, obejmuje m.in. relacje z interesariuszami i działania społeczne.
Laureatów poznamy w marcu 2027 r. Ich przykład przypomni o czymś, co w pogoni za wynikami łatwo przeoczyć. Zaufania nie da się zadekretować ani kupić reklamą. Buduje się je latami – dotrzymując słowa, także wtedy, gdy uczciwość kosztuje.
Polski biznes potrzebuje nie tylko liderów wzrostu, lecz także liderów uczciwości.
