Euro po 4 zł na koniec roku

ANDRZEJ HALESIAK
03-01-2012, 00:00

WALUTY

Zwiększym prawdopodobieństwem widziałbym w 2012 r. eurodolara w okolicach 1,20 niż 1,40, ze względu na relatywnie lepsze — jak się dziś wydaje — perspektywy amerykańskiej gospodarki w nadchodzącym roku. Oczywiście nie można zapomnieć, że w USA wcale nie jest dobrze. Relacja długu tego kraju do PKB osiągnęła 100 proc. Ożywienie widać w ostatnich danych makroekonomicznych, jednak nie zmienia to faktu, że zadłużenie wciąż narasta. Sytuacja w USA jest o tyle lepsza, że decyzje podejmowane są tam znacznie szybciej, a w kluczowych momentach gospodarka może liczyć na wsparcie Fedu. Strefa euro oprócz problemów ekonomicznych zmaga się również z problemem przywództwa oraz wewnętrznymi sporami, które w znaczny sposób utrudniają podejmowanie decyzji.

Na notowaniach złotego nadal będzie ciążył fakt, że polska waluta należy do koszyka rynków wschodzących, w związku z tym jest bardzo wrażliwa na globalne zmiany. W momentach niepokoju inwestorzy redukują swoje inwestycje w ryzykowne aktywa i to nadal może nadal ważyć na zachowaniu się złotego. O ile nie ma co liczyć, że w przyszłym roku zostaniemy zaliczeni do rynków rozwiniętych, o tyle jest możliwe, że rynek zacznie dostrzegać to, iż polska gospodarka znów wyróżnia się pozytywnie na tle innych krajów Unii Europejskiej. Mogłoby się tak stać, gdyby zdecydowane działania rządu (wdrożenie zapowiedzi premiera z jego exposé) doprowadziły do podniesienia ratingu lub chociażby zmiany jego perspektyw na pozytywny.

Według naszych oczekiwań na koniec 2012 r. kurs złotego umocni się wobec euro, które może kosztować w okolicach 4 zł. Po drodze do tego kursu może być różnie, ze względu na obecną sytuację na świecie. Natomiast nie oczekujemy znaczących zmian kursu złotego wobec dolara (3,30 zł na koniec 2012).

Scenariusz osłabienia franka wobec złotego jest realny. Dużo zależy od wewnętrznej sytuacji w Szwajcarii. Mocny frank wyraźnie ciąży gospodarce tego kraju. Wyższy kurs waluty to ryzyko dalszego spowolnienia gospodarki oraz deflacji. Szwajcarski Bank Centralny nie wyklucza kolejnych interwencji. Moim zdaniem podniesienie pułapu na EUR/CHF nawet do 1,40 jest możliwe. Wówczas możemy się spodziewać tańszego franka wobec złotego.

ANDRZEJ HALESIAK

ekonomista Pekao

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ HALESIAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Euro po 4 zł na koniec roku