Euro znów blisko 3,90 zł

Marek Rogalski
opublikowano: 2006-10-11 00:00

Zachodni inwestorzy znów zaczynają interesować się Polską. Pierwsze sygnały zauważyliśmy wczoraj na giełdzie i na rynku walutowym. Indeksy mocno poszły w górę, zyskiwał też złoty. Kurs euro kończył sesję na poziomie 3,9050 zł, choć stracił w relacji do dolara, który po południu kosztował 3,1160 zł. Nie był to jednak efekt słabości złotego, tylko zmian na rynku EUR/USD.

Podobnie działo się w innych krajach naszego regionu Europy. Węgierski forint praktycznie odrobił wszystkie straty poniesione w wyniku afery, która zachwiała pozycją tamtejszego premiera. Założenia programu reform węgierskiego gabinetu zostały wczoraj zaakceptowane przez ministrów finansów Unii Europejskiej. Węgrzy dostali czas do 10 kwietnia przyszłego roku na wykazanie, że rzeczywiście będą realizować przyjęte wytyczne. Dobre informacje napłynęły także ze Słowacji. Według wstępnych danych, przyszłoroczny deficyt budżetowy tego kraju może wynieść 2,9 proc. PKB. Słowacy nadal mają więc szansę wprowadzić euro w 2009 r. Klimat na rynkach wschodzących staje się więc coraz lepszy. Pytanie, czy utrzyma się on do końca roku.

W przypadku Polski przeszkodzić w tym mogą politycy. Mimo że dane makro są dosyć dobre, a tegoroczny deficyt budżetowy będzie najprawdopodobniej o 1,2 mld zł niższy od założonych 30,50 mld, to ewentualne przedłużenie politycznej destabilizacji zostałoby odebrane negatywnie przez inwestorów. Niestety, nie jest to wykluczone, biorąc pod uwagę deklarowaną niechęć polityków PiS do przeprowadzenia wcześniejszych wyborów, a także ryzyko powrotu do rządu Andrzeja Leppera. Przypomnijmy, że dobre noty, jakie uzyskiwało od zagranicznych inwestorów Prawo i Sprawiedliwość, wynikały z odcięcia się od populistycznych wpływów Samoobrony. Powrót do poprzedniej koncepcji pokazywałby tylko dużą słabość ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. To wszystko sprawia, że kurs może w najbliższym czasie nie spaść po- niżej 3,90 zł, co powinni uwzględnić im- porterzy.