Euro zostało najlepszą inwestycją 2003 roku

Marek Knitter
opublikowano: 2004-01-02 00:00

Rok 2003 był udany szczególnie dla jednej waluty — euro. Złoty podążał za wahaniami na rynku USD/EUR, osłabiając się w stosunku do europejskiej waluty, a umacniając się systematycznie do dolara. Nie bez znaczenia dla polskiego rynku walutowego i złotego była polityka. Dolarowi natomiast zaszkodziło rozpętanie wojny w Iraku i deficyt na rachunku obrotów bieżących.

Najwięcej zyskali ci, którzy na początku 2003 r. zakupili euro za dolary. Jeśli zamknęli pozycję w ostatnich dniach grudnia, to zwrot z ich inwestycji wyniósł ponad 20 proc.

Nie bez wpływu na decyzje w 2003 r. inwestorów w Polsce były jednak polityczne zawirowania. Złoty tracił na wartości w stosunku do obu walut w marcu i w kwietniu. Związane to było z konfliktem szefa resortu finansów Grzegorza Kołodki z Radą Polityki Pieniężnej. Ponownie na rynku doszło do wahań, kiedy po odejściu ministra finansów plan cięć wydatków budżetowych na kolejne lata przedstawił wicepremier Jerzy Hausner. Inwestorzy wciąż obawiają się, że nie zostanie on wcielony w życie.

Znaczną stopę zwrotu inwestorzy mogli uzyskać, zakupując euro za złote. Nie najlepiej natomiast wyszli inwestorzy, którzy zaangażowali środki w amerykańską walutę. W styczniu płacono za dolara 3,83 zł. Jeśli dany inwestor nie zamknął pozycji na przykład w marcu, kiedy złoty znacznie się osłabił (za USD płacono 4,01 zł), to pod koniec roku na tej inwestycji stracił ponad 2 proc.