Branżę zabolał konkurs promujący niskie wypłaty gotówki
Banki odgrażają się, że nałożą prowizje na transakcje w bankomatach operatora. Czy to jednak nie są czcze pogróżki?
Na początku maja Euronet, największy niezależny operator bankomatów w kraju, wprowadził loterię dla wypłacających gotówkę. Nagrodę — 100 zł — miał szanse dostać co trzytysięczny klient. Warunek — premiowane były tylko wypłaty o niskich nominałach, maksymalnie 100 zł. Loteria zakończyła się z końcem czerwca. Nie wiemy, jakie korzyści przyniosła Euronetowi, czy i o ile zwiększyła liczbę wypłat z bankomatów. Wiemy natomiast, że loteria rozsierdziła banki.
Według naszych informacji, komitet emitentów kart działającym przy Związku Banków Polskich wysłał pismo do Euronetu, krytycznie odnosząc się do pomysłu promowania niskich wypłat. Dlaczego? Bo od każdej transakcji banki płacą właścicielowi prowizję, tzw. interchange fee. Niezależnie od kwoty jest to, w przypadku kart Visa 1,3 zł, oraz 1, 2-1,6 zł, gdy pieniądze podejmowane są kartami z logo Mastercarda. Im więcej wypłat, tym większe wydatki banków.
Lek na spadki
Większy obrót powiększa wpływy Euronetu, który z przychodami ma nie lada problem. W kwietniu ubiegłego roku Mastercard obniżył z 5 zł do 1,2 zł stawkę interchange, jaką bank płaci od wypłat gotówkowych jego klientów w obcych bankomatach. Wkrótce w ślady konkurenta poszła Visa, redukując prowizję do 1,3 zł. Tak zaczęła się wojna bankomatowa, której największymi ofiarami stali się niezależni operatorzy bankomatów.
Straty poniosły też i nadal ponoszą banki posiadające duże sieci tych urządzeń. W ubiegłym tygodniu Pekao zaraportował wzrost przychodów z prowizji o 7 proc. W górę poszły przychody ze wszystkich linii biznesowych, poza jedną — prowizji kartowych. Spadek wyniósł 11,7 proc. do 203 mln zł. Dla Pekao serwis gotówki jest tylko jedną z wielu usług. Dla Euronetu to podstawa biznesu. Trzy-czterokrotny spadek interchange oznacza znaczące obniżenie jego marży.
— Żeby wrócić do przychodów sprzed zmian, musielibyśmy trzykrotnie podwyższyć liczbę wypłat z bankomatów — mówi przedstawiciel jednego z operatorów.
Według danych Narodowego Banku Polskiego, średnia liczba dziennych wypłat z bankomatów wynosi w zależności od pory roku 110-112 i od wielu kwartałów utrzymuje się na tym poziomie. Nie mamy jeszcze danych za II kw. 2011 r. Nie wiadomo zatem, czy loteria Euronetu zmieniła statystyki.
— Monitorowaliśmy ruch przy bankomatach. Nie zauważyliśmy wzrostu transakcji w trakcie trwania promocji — usłyszeliśmy w jednym z największych banków.
Zbyt silny gracz
Ostra reakcja ZBP świadczy jednak o tym, że nie wszyscy przeszli nad loterią do porządku dziennego. W trakcie loterii banki zastanawiały się, czy nie połączyć własnych sieci i nie znieść z wzajemnością prowizji, nakładając jednocześnie prowizję na klientów wypłacających gotówkę w sieci Euronetu. Projekt nie wyszedł poza fazę luźnych rozważań, bo też niełatwy byłby do przeprowadzenia. Po pierwsze, takie porozumienie w bardzo podzielonej branży niełatwo byłoby przeprowadzić. Po drugie, Euronet jest zbyt silnym graczem i dlatego mógł grać bankom na nosie letnią promocją. Należy do niego ponad 2 tys. bankomatów, co w skali 16 tys. takich urządzeń działających w kraju wielkiej liczby nie czyni. Są one jednak znakomicie zlokalizowane. Euronet jest wszędzie tam, gdzie jest duży ruch pieszych — w centrach miast, przejściach podziemnych oraz, co jest największym aktywem — w galeriach handlowych. Są zatem tam, gdzie klienci banków. Z pewnością nie spodobałoby się im, gdyby nagle musieli zacząć płacić za wyciąganie pieniędzy z bankomatu. Tym bardziej że w ramach wojny na rachunki darmowe wypłaty gotówki stały się standardem. Pojedyncze banki, aczkolwiek z grupy największych graczy, wciąż odgrażają się, że jeśli loteria wróci, zastanowią się nad wprowadzeniem prowizji na bankomaty Euronetu.
Co na to Euronet? Marek Szafirski, prezes Bankomat24/Euronet, pytany, czy będzie powtórka loterii, mówi, że na razie trwa analiza wyników letniej akcji promującej wypłaty niewielkich kwot.
— Decyzję podejmiemy we wrześniu — mówi prezes Szafirski.
16,7
tys. Tyle bankomatów działało w Polsce na koniec I kw. Euronet miał 2,6 tys., drugie miejsce zajmowało PKO BP (2,4 tys.).