Europa da się lubić

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2010-09-20 00:00

Cena maksymalna jest wyższa od wyceny oferującego, do której dotarł "Puls Biznesu".

Zysk ubezpieczyciela będzie szybko rósł, a większość trafi do akcjonariuszy

Cena maksymalna jest wyższa od wyceny oferującego, do której dotarł "Puls Biznesu".

Jeszcze tylko do jutra inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na akcje TU Europa. Cenę maksymalną ustalono na 160 zł, czyli o 24 proc. powyżej rynkowej ceny z dnia poprzedzającego jej ogłoszenie, ale i o 5,6 proc. poniżej piątkowego zamknięcia. Zarząd broni wyceny.

— Wycena jest efektem wyceny fundamentalnej spółki, jej wyników i perspektyw. Kurs, ze względu na minimalny free float, nie był do tej pory adekwatnym wskaźnikiem faktycznej wyceny — tłumaczy Jacek Podoba, prezes TU Europa.

Będzie taniej

Analitycy i zarządzający sugerują, by nie przywiązywać się do ceny maksymalnej, spodziewając się, że ostateczna cena emisyjna będzie niższa. I mają argumenty. Spółka, według wyceny Unicredit oferującego akcje, do której dotarł "Puls Biznesu", jest warta 1,16-1,34 mld zł. W przeliczeniu na jedną akcję daje to 147,7- -170,3 zł. Fair value bez uwzględnienia pieniędzy z emisji, według Unicredit, to 1,24 mld zł, czyli 157,5 zł.

— Fundusze będą się zapisywać w przedziale 140-150 zł, w zależności od nastrojów na rynku. Cena 160 zł jest przesadzona, bo przecież inwestorzy muszą coś zarobić — mówi zarządzający.

Pomnożą zyski

Marek Juraś, analityk Unicredit, przyszłość przed spółką widzi świetlaną. Prognozuje, że w tym roku ubezpieczyciel wypracuje 145,7 mln zł zysku netto wobec 120,4 mln zł przed rokiem. Skok jest bardzo prawdopodobny, bo w pierwszym półroczu zysk wyniósł 70,3 mln zł. W kolejnych latach zysk będzie rósł — w 2013 r. sięgnie blisko 210 mln zł. Zarząd deklaruje, że na dywidendę będzie trafiało 50-70 proc. zysku. Marek Juraś wyliczył, że stopa dywidendy w tym roku wyniesie 3,3-3,8 proc., a więc niewiele mniej niż oprocentowanie bankowej lokaty, a w kolejnych latach będzie jeszcze lepiej: w 2011 r. wyniesie 5,4-6,3 proc., a w 2012 r. 6,4-7,4 proc.

Z raportu można tez wyczytać kilka ciekawostek o biznesie Europy. Ponad połowę przypisu składki i 80 proc. sprzedaży produktów inwestycyjnych w ostatnich trzech latach zawdzięcza współpracy z Getin Noble Bankiem. Ważnymi partnerami są też Millennium (14 proc. przypisu) i ING (11 proc.). I to jedno z większych ryzyk inwestycyjnych.

"Dalszy wzrost ekspozycji kredytowej na Getin Noble Bank będzie miał negatywny wpływ na rating i zyski z produktów inwestycyjnych. Ewentualne obniżenie ratingu dla banku pociągnie za sobą obniżenie ratingu dla TU Europy" —czytamy w raporcie Unicredit.

Wycena wypada atrakcyjnie na tle giełdowego rywala: wskaźnik cena zysk za 2010 r. dla TU Europa to 8,3-9,5, dla PZU 13,3. Ale Marek Juraś zwraca uwagę, że z uwagi na różną skalę i kompletnie inny model biznesowy (TU Europa nie sprzedaje polis komunikacyjnych ani nie jest narażona na szkody związane z żywiołami), spółek nie można porównywać. Jego zdaniem najlepszą grupą porównawczą są polskie banki, a w odniesieniu do nich TU Europa warta jest 1,34 mld zł.

Możesz zainteresować się również: