Europejskie giełdy zaczęły wtorkowe sesje wzrostami. Nastroje zepsuły później dane makro, przede wszystkim największy od 2002 roku wzrost inflacji w Wielkiej Brytanii. Jeszcze przed półmetkiem indeksy największych rynków znalazły się „pod kreską”. Impulsem dla indeksów do wybicia w górę okazały się dane o sprzedaży detalicznej za oceanem. Były one lepsze niż prognozowano, co sugerowało dalszy ciąg wzrostów na Wall Street.
W grupie drożejących europejskich spółek znalazły się m.in.: Nestle, jeden z największych dostawców produktów spożywczych, i Ericsson, największy na świecie producent wyposażenia sieci komórkowych. Sesje w USA zaczęły się niewielkimi zmianami indeksów. Drożał EDS po wiadomości, że przejmie go Hewlett-Packard. Spadał natomiast kurs Wal-Mart. Największy na świecie detalista wprawdzie opublikował przed sesją lepsze niż się spodziewano wyniki kwartalne, ale jego prognoza na kolejne trzy miesiące rozczarowała.
Marek Druś