Jak twierdzi BNP Paribas, wyceny spółek z obejmującego kraje strefy euro indeksu Euro Stoxx 50 spadły w zeszłym roku o 5,8 proc., podczas gdy wyceny spółek zaliczanych do wskaźnika S&P 500 wzrosły o 13 proc. Swoje obliczenia bank opiera na metodzie wyceny akcji w oparciu o przeciętne zyski przedsiębiorstw z ostatnich 10 lat, stworzonej przez ekonomistę uniwersytetu w Yale, Roberta Shillera.
- Spora dawka niekorzystnych informacji z peryferii Europy znalazła już odzwierciedlenie w cenach. Ceny akcji zbliżają się do poziomów, przy których można już kupować – argumentował Emiel van den Heiligenberg z BNP Paribas w czasie wykładu wygłoszonego w środę w Londynie.