Również na Starym Kontynencie przez większą część dnia inicjatywa należała do sprzedających, choć skala deprecjacji indeksów nie była porównywalna do korekty na Dalekim Wschodzie.
Pod koniec dnia, po obiecującym otwarciu sesji za Oceanem, popyt podjął próby odreagowania, co najlepiej wychodziło na londyńskiej giełdzie. Ostatecznie nawet Paryż i Frankfurt zakończyły dzień na zielono.
Znów na sile przybrały obawy o wyniki spółek i kondycję światowej gospodarki. Te ostatnie ponownie osłabiły notowania surowców, co przełożyło się na zniżki kursów akcji spółek wydobywczych.
Negatywnym bohaterem dnia został belgijski KBC, obecny w Polsce poprzez Kredyt Bank. Instytucja musiała po raz drugi zostać wsparta rządową pomocą po informacji o gigantycznej stracie kwartalnej. Graczy zaniepokoiły też dokonania francuskiego Naxitis. Jego strata sięgnęła 1,84 mld EUR.
Te fatalne doniesienia pociągnęły za sobą zwiększoną podaż walorów wyemitowanych przez czołowe banki.
Swoich akcjonariuszy zasmucił również BT Group. Największa brytyjska spółka
telekomunikacyjna obniżyła dywidendę po tym jak odnotowała ujemny wynik w
czwartym kwartale roku finansowego