Europejska inflacja działa na naszą korzyść

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 17-04-2008, 00:00

Ceny w strefie euro rosną najszybciej od 1992 r. U nas inflacja spada, więc ciągle spełniamy kryterium pozwalające na przyjęcie euro.

Ceny w strefie euro rosną najszybciej od 1992 r. U nas inflacja spada, więc ciągle spełniamy kryterium pozwalające na przyjęcie euro.

Inflacja w strefie euro jest najwyższa od 16 lat. W marcu 2008 r. wyniosła 3,6 proc. (przez miesiąc ceny wzrosły o 1 proc.) — podał Eurostat. Tymczasem w Polsce wskaźnik cen (liczony według spójnej metody dla całej Unii Europejskiej) lekko spadł — do 4,4 proc. z 4,6 proc. w lutym.

To dobra wiadomość w kontekście wejścia do strefy euro. Kryterium z Maastricht zakłada bowiem, że nasza średnioroczna inflacja nie może być wyższa o więcej niż 1,5 pkt proc. od średniego wskaźnika dla trzech krajów o największej stabilności cenowej w UE. Ekonomiści spodziewali się, że po lutym, kiedy różnica zmniejszyła się właśnie do 1,5 pkt proc., w marcu Polska przestanie spełniać wymagania. Tak się jednak nie stało — kryterium ciągle spełniamy. Średnioroczna inflacja w Polsce wyniosła 3,2 proc., a w trzech najbardziej stabilnych krajach — 1,7 proc. (w lutym odpowiednio 3,1 proc. i 1,6 proc.).

Co więcej, po wczorajszych danych Eurostatu ryzyko wyjścia poza kryterium oddaliło się. Zdaniem ekonomistów, przewaga naszej inflacji wobec najniższych w Unii zwiększy się do niebezpiecznego poziomu dopiero za kilka miesięcy.

— W kwietniu nasza sytuacja może się nawet poprawić, ponieważ jest szansa, że inflacja w Polsce spadnie na krótko poniżej 4 proc. Kryterium możemy nie spełnić w sierpniu, ale to tylko efekt statystyczny, wywołany silnym wzrostem cen przed rokiem. W następnych miesiącach powinniśmy wrócić do wymaganych granic — twierdzi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

— Kryterium przestaniemy spełniać w trzecim, najpóźniej w czwartym kwartale — uważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Ekonomiści spodziewają się, że inflacja w drugiej połowie roku spadnie.

— Na koniec 2008 r. wyniesie 3,8 proc. — prognozuje Mateusz Szczurek.

Wskaźnik wzrostu cen powinien więc już wkrótce osiągnąć swój szczyt. Katarzyna Zajdel-Kurowska, wiceminister finansów, jest zdania, że inflacja nie będzie wyższa niż 4,5 proc. Część ekonomistów przewidywała niedawno wzrost nawet powyżej 5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu