We wszystkich krajach Europy przedsiębiorstwa z przetwórstwa przemysłowego zgłaszają problemy ze słabym popytem. Dotyczy to braku zamówień krajowych oraz nowych zamówień eksportowych. Ze względu na powiązania handlowe, turbulencje gospodarcze bardzo szybko rozprzestrzeniają się pomiędzy europejskimi krajami. Szczególnym powiązaniem są Niemcy i Europa Środkowo-Wschodnia. Niemcy notują największe spowolnienie popytu ogółem, natomiast Czechy i Polska mają największe problemy z popytem eksportowym i w badaniu PMI znajdują się na dnie, ledwo przed zachodnim sąsiadem.
Źródłami spadku popytu są: kryzys kosztów życia, przesunięcie popytu w kierunku usług, odwrócenie cyklu zapasów oraz relatywnie słaba koniunktura w Chinach.
Kryzys kosztów życia przejawia się poprzez spadek dochodów realnych ludności w Europie. Wynagrodzenia nie nadążały za wzrostem cen, dlatego gospodarstwa domowe zostały zmuszone do ograniczenia wydatków. Widać to w niskich wynikach sprzedaży detalicznej w Europie. Mniejszy popyt od konsumentów sprawia, że przetwórcy mają mniejsze zainteresowanie produktami i ograniczają skalę produkcji. Oznacza to mniejsze zainteresowanie tych firm półproduktami, co przenosi cały efekt w górę łańcucha wartości.
Analogicznie oddziałuje przesunięcie popytu w kierunku usług. Konsumenci po okresie pandemii wolą wydać więcej na wcześniej niedostępne usługi. Przez okres wakacyjny będzie to ważny czynnik obniżenia popytu na towary w Europie.
Odwrócenie cyklu zapasów przekłada się na jeszcze mniejsze zapotrzebowanie na półprodukty od kontrahentów. Przedsiębiorstwa wykorzystują zapasy nagromadzone w magazynach podczas turbulencji logistycznych. W badaniu PMI ujawnia się to w zmniejszaniu przez przedsiębiorstwa stanu zapasów oraz zmniejszaniu liczby nowych zamówień.
Spowolnienie gospodarcze w Chinach oddziałuje głównie na niemiecką gospodarkę. W ujęciu nominalnym eksport jest w stagnacji, co przy wzroście cen w ostatnich kwartałach oznacza, że realny eksport zmniejszył się. Szczególnie boleśnie widać to w motoryzacji, która dla niemieckiego przemysłu jest siłą napędową.
Niemiecki przemysł zostaje w tyle
W Niemczech wskaźnik PMI znajduje się najniżej. Najgłębsze konsekwencje miał tam kryzys energetyczny, który zahamował rozwój przemysłu. Pomimo spadku cen gazu, sektory chemiczne czy metalurgiczne dalej nie są w stanie zwiększyć produkcji. Wysoka niepewność gospodarcza w połączeniu ze spadkiem dochodów realnych przełożyła się także na największe ograniczenie konsumpcji dóbr, więc niemieckie fabryki odczuwają brak popytu krajowego. Wreszcie Niemcy ze wszystkich krajów europejskich mają największy eksport do Chin.
Rykoszetem obrywa się przemysłowi w Europie Środkowo-Wschodniej. Przetwórcy w Czechach i Polsce skarżą się na bardzo niską liczbę nowych zamówień eksportowych - głównie z Niemiec. Zadyszkę łapią producenci półproduktów do przemysłu niemieckiego, którzy mają największe znaczenie w naszym regionie.
Turcji nie dotyka europejskie spowolnienie
Na tle Europy Turcja ma rozgrzaną koniunkturę, poprawiają się składowe popytu oraz podaży. Wskaźnik PMI oscyluje tam wokół 50 pkt, czyli poziomu neutralnego.
Od strony popytu najważniejszy jest brak kryzysu kosztów życia oraz wzrost eksportu. Turcja nie doświadczyła istotnego kryzysu kosztów życia. Koszty energii nie były najważniejszym elementem wzrostu inflacji (a luźna polityka pieniężna). Dlatego wynagrodzenia nadążały za inflacją, a konsumenci nie mieli powodów do ograniczania wydatków. Spowolnienie gospodarcze na Zachodzie nie uderza w popyt eksportowy tureckich firm, ponieważ kryzys zachęca do poszukiwania oszczędności w łańcuchach dostaw. Deprecjacja liry sprawiła, że tureckie koszty pracy spadły w porównaniu do zachodnich, dlatego firmy dla optymalizacji kosztów mogą wybierać tureckich kontrahentów.
Od strony podaży turecka gospodarka przechodzi teraz przez okres stabilizacji. Inflacja wciąż jest wysoka, ale spowolniła, więc mniej zaburza funkcjonowanie przedsiębiorstw. Firmy stopniowo rozwiązują również zaburzenia wywołane przez niedawne trzęsienie ziemi. Lokalne łańcuchy dostaw odbudowują się, zwiększając wydajność produkcji.
Obecny kryzys przemysłowy może sprawić, że tureccy dostawcy umocnią swoją pozycję na europejskich rynkach. A to z kolei może zaszkodzić dostawcom z Europy Środkowej.
Podsumowując, przemysł w Europie odczuwa bardzo silny spadek popytu. Źródła tego są wspólne dla krajów europejskich i przenoszą się przez powiązania handlowe. Jedyną pozytywną informacją jest fakt, że taki stan koniunktury oznacza wygaśnięcie presji inflacyjnej.


