Zgodne z oczekiwaniami analityków dane o dynamice PKB eurolandu w pierwszym kwartale (-2,5 proc. m/m i -4,8 proc. r/r) nie miały znaczącego wpływu na decyzje graczy. Handlujący nie liczyli też na jakieś przełomowe wyniki spotkania grupy G8.
Znacznie większą uwagę przykuwały spółki raportujące o swoich dokonaniach kwartalnych. Zauważalne było wyczekiwanie na „otwarcie” sezonu kwartałem w USA, który wśród blue chipów tradycyjnie rozpoczął koncern aluminiowy Alcoa, odkrywając karty po środowej sesji na Wall Street.
Poddające się w ostatnich dniach silnym wahaniom notowania surowców, w tym miedzi i ropy, wymuszały nerwowe reakcje na walorach spółek działających w branży wydobywczo-przetwórczej. Po porannym spadku, w południowych godzinach doszło do zmiany trendu i akcje takich tuzów jak BHP Billiton czy Rio Tinto znów zaczęły drożeć.
Takiego szczęścia nie miał z kolei brytyjski Tullow Oil. Deprecjacja
kursu była następstwem informacji o 16 proc. spadku produkcji ropy i gazu do
średniego dziennego poziomu 59 tys. baryłek w pierwszej połowie roku.
Przecenie poddały się akcje Holcim, drugiego pod względem wielkości na
świecie producenta cementu. Firma przestrzegła, że bieżący rok będzie co
najmniej „trudny”.
Na paryskim parkiecie wzięciem cieszyły się udziały STMicroelectronics.
Największy na starym Kontynencie producent mikroprocesorów otrzymał od Bank of
America podwyższoną z „niedoważaj” do „kupuj” rekomendację