Wypowiadając się dla stacji CNBC jeszcze przed publikacją danych przez Pekin, Faber stwierdził, że wzrost gospodarczy Państwa Środka był w 2015 r. bliższy 4 proc., i znacząco odbiegał od prognoz rządowych, zakładających dynamikę PKB nieco poniżej 7 proc.

Gospodarka jest bardzo skomplikowana, ma niektóre sektory, które się rozwijają, i takie, co kurczą się. W mojej opinii druga na świecie pod względem wielkości gospodarka rozwijała się w tempie około 4 proc., a być może nawet niższym – powiedział Faber.
Tymczasem z zaprezentowanych we wtorek nad ranem danych przez Narodowe Biuro Statystyczne wynika, że dynamika wzrostu PKB spadła w 2015 r. do 6,9 proc. co jest najwolniejszym, tempem od 25 lat. W samym czwartym kwartale wzrost wyniósł „jedynie” 6,8 proc.
Oba odczyty okazały się zgodne z prognozami ekonomistów, ale ogłaszane przez Pekin dane z gospodarki regularnie spotykają się ze sceptycyzmem.
Istnieje wiele wskaźników, część z nich jest naprawdę niezawodna, jak choćby dane o eksporcie i imporcie np. z Tajwanu czy Korei Południowej. I niestety nie wyglądają one zbyt optymistycznie. Są słabe – wyjaśnia Faber.
W ubiegłym tygodniu Chiny informowały o 1,4 proc. spadku eksportu w grudniu w stosunku do analogicznego okresu 2014 r. i wyhamowaniu spadku importu do 7,6 proc.
Faber wyraża też obawy o zadłużenie Chin, które jest czynnikiem wspierającym zajmowanie niedźwiedzich pozycji.
Mamy do czynienia z kolosalna bańką zadłużenia w Chinach i moim zdaniem, będzie to musiało być przeliczone na ogromne straty w sektorze bankowym lub straty na rynku obligacji dla inwestorów – uważa Faber.
Według oficjalnych danych, całkowite zadłużenie zewnętrzne Chin na koniec września 2015 r. wyniosło 1,53 bln USD.