- Większość uczestników rynku oceniła, że jeśli napływające dane są spójne z przyspieszeniem wzrostu gospodarczego w drugim kwartale, rynek pracy ciągle się umacnia, a inflacja zbliża się do wyznaczonego przez Komitet celu w wysokości 2 proc. W związku z tym byłoby stosowne, by Komitet dokonał w czerwcu podwyżki – czytamy w „minutes”.
Choć członkowie Fed często podkreślają uzależnienie swoich decyzji od danych, to treść “minutes” zaskoczyła inwestorów, którzy byli pewni, że podwyżka w czerwcu nie wchodzi w grę.
Faber, znany z niedźwiedzich prognoz menedżer funduszu i wydawca “The Gloom, Boom & Doom Report”, podważa jednak zależność decyzji Fed od danych gospodarczych. Uważa on, że sygnalizacja możliwej podwyżki w czerwcu miała za zadanie zbadanie reakcji rynku.
- Jeśli w czerwcu rynek akcji będzie o 10-20 proc. niższy, a rentowności obligacji wzrosną, to nie będzie podwyżki. Jeśli jednak rynek okaże się relatywnie stabilny i nawet nieco wzrośnie, być może nie do nowych szczytów, ale jednak powyżej 2000 w przypadku S&P, to prawdopodobnie będzie zmiana. Członkowie Fed są bardzo zależne od rynku – przekonuje Faber.
