Producent łańcuchów dla górnictwa chce zdywersyfikować przychody. Myśli o biogazowniach.
Katowicka spółka wraz z dwiema innymi firmami ubiega się o kontrakt polegający na opracowaniu dokumentacji projektowej, uzyskaniu pozwolenia na budowę i wykonaniu robót budowlano-montażowych biogazowi w gospodarstwie rolnym Wojnowo.
— Chcemy zdywersyfikować przychody — tłumaczy Maksymilian Klank, wiceprezes Fasingu.
Dodaje, że spółka zainteresowana jest zarówno produkcją komponentów dla biogazowni, jak i ich budową. Koszty inwestycji w projekt o mocach 0,5 MW oszacować można na 10-15 mln zł.
Zwrot w stronę bioenergii nie oznacza jednak, że Fasing rezygnuje z podstawowej działalności.
— Plany na przyszły rok zakładają umocnienie pozycji na tych rynkach zagranicznych, gdzie górnictwo jest prężną branżą, jak Chiny, Rosja czy USA — informuje Maksymilian Klank.
Fasing nie ma w przyszłorocznych planach przejęć.
— Skupiamy się na pracy organicznej w przejętej niemieckiej spółce [Becker-Prunte — przyp. red.] i w chińskim joint venture, by cała grupa funkcjonowała optymalnie — mówi Maksymilian Klank.
Dodaje, że zagraniczne spółki radzą sobie coraz lepiej. Chiński podmiot powinien wyjść w tym roku na plus. Niemiecka firma odczuwa kryzys, ale pomaga jej wysoka rozpoznawalność marki.
Giełdowi gracze narzekają na niską płynność akcji Fasingu. Sytuację mogłoby poprawić wyjście z akcjonariatu BGK. Bank ma około 16 proc. akcji Fasingu.
— Prowadzimy rozmowy na ten temat — przyznaje Maksymilian Klank.