Do chwili opublikowania decyzji Banku Rezerwy Federalnej w kwestii stóp procentowych, notowania na amerykańskich giełdach cechowała duża zmienność. Potem wszystko stało się jasne. Przez parkiety przetoczyły się silne spadki. Mimo podjętej w ostatniej godzinie próby odwrócenia tendencji (na Nasdaq indeks wyszedł nawet na moment nad kreskę), ostatecznie nie udało się zamknąć notowań na plusie.
Początek czwartkowej sesji był udany i nic nie zapowiadało tak nerwowego finiszu. Wzrostom w pierwszych godzinach sesji sprzyjał raport z rynku pracy oraz dalszy spadek cen ropy. Sama decyzja Fed o podniesieniu stóp o 25 pb nie była dla rynku zaskoczeniem. Gracze przestraszyli się jednak, czytając między wierszami dokument z posiedzenia, groźby radykalniejszych działań ze strony banku centralnego, który uważa presję inflacyjną za największe zagrożenie dla gospodarki. A wysokie ceny ropy i surowców tylko napędzają inflację. Związane z tym obawy z miejsca doprowadziły do gwałtownych spadków indeksów.
Ale były też spółki, które rosły. Udany dzień mieli posiadacze akcji MBNA Corp. Ich wartość rosła momentami powyżej 25 proc. Taką reakcję rynku w pełni uzasadnia informacja o chęci przejęcia największego na świecie emitenta kart kredytowych przez Bank of America za bagatela 35 mld USD. Spektakularnym, sięgającym ponad 7-proc. wzrostem, cieszył się Boeing. Drugi na świecie producent samolotów poinformował, że nowym prezesem spółki zostanie James McNerney Jr, szef koncernu 3M. Dzięki podwyższeniu rekomendacji przez analityków Smith Barney drożały walory Symanteca, lidera światowego rynku oprogramowania antywirusowego. Lepsza ocena inwestycyjna to zasługa przejęcia przez spółkę Veritas Software oraz zapowiedzianego programu cięcia kosztów.