Ceny produktów firmy poszły w górę, ale ich sprzedaż także. Zwłaszcza eksportowa.
Ferro, producent armatury sanitarnej i instalacyjnej, ma powody do zadowolenia.
— W minionym roku eksport przyniósł grupie blisko 19 mln zł przychodów. Po trzech kwartałach tego roku wiemy, że sprzedaż zagraniczna już jest wyższa niż na koniec 2009 r. — mówi Aneta Raczek, prezes Ferro.
Dodaje, że bardzo dobrze rozwijają się główne rynki eksportowe: Francja, Rumunia i Ukraina, choć one także odczuły spowolnienie gospodarcze.
A już 12 listopada Ferro opublikuje wyniki z trzeciego kwartału.
— Ostatnio podnieśliśmy ceny na większość produktów średnio o kilka procent. Negatywny wpływ na osiągane zyski będą mieć jedynie wahania kursów walutowych. Przy czym dynamika przychodów grupy powinna być dodatnia — ujawnia Aneta Raczek.
Zapewnia jednocześnie, że spółka nadrobiła straty z działalności zaniechanej, czyli sprzedaży grzejników aluminiowych.
Przypomnijmy, że po pierwszym półroczu 2010 r. spółka zanotowała 2,9- procentowy spadek przychodów grupy — do 71,30 mln zł i 0,9- procentowy wzrost zysku netto — do 4,5 mln zł.
Prezes Ferro oczekuje, że w całym roku grupa pochwali się wzrostem przychodów i utrzyma wynik netto z 2009 r. Wówczas było to odpowiednio: 149 mln zł i 10,74 mln zł.
Spółka pracuje też nad akwizycjami. Na oku ma kilka podmiotów z branży dystrybucyjnej. Jednak do finalizacji przejęcia dojdzie najwcześniej w 2011 r. Władze Ferro chcą skorzystać z kredytów, ale nie wykluczają także emisji akcji.