Firma Piotr i Paweł liczy na wzrost sprzedaży
Poznańska sieć supermarketów Piotr i Paweł realizuje plan zwiększenia w tym roku sprzedaży o 63 mln zł, do poziomu 280 mln zł. Firma poszerza sieć sklepów na zasadach franchisingowych. W listopadzie otworzy markety w Pniewach i Luboniu.
Poznańska firma Piotr i Paweł, właściciel sieci marketów spożywczych, zamierza w listopadzie na zasadach franchisingowych otworzyć nowe sklepy w Pniewach i Luboniu koło Poznania. Ma to pomóc w uzyskaniu na koniec 2001 r. przychodów ze sprzedaży wysokości 280 mln zł. W sumie oznaczałoby to wzrost sprzedaży w 2001 r. o 63 mln zł.
Właściciel na miejscu
Aktualnie sieć PP posiada 5 swoich sklepów i 3 prowadzone na podstawie umów franchisingowych — w Pile, Buku i Drezdenku.
— Market dobrze funkcjonuje, jeżeli na miejscu jest jego właściciel. Taki stan zapewniają umowy franchisingowe. Trudno jest z centrali w Poznaniu kontrolować działalności rosnącej liczby marketów, wchodzących w skład sieci. Bezpośrednie zaangażowanie każdego z właścicieli to sposób na powodzenie własnego biznesu w tak specyficznej branży jak handel detaliczna artykułami spożywczymi — twierdzi Piotr Woś, współwłaściciel spółki Piotr i Paweł.
Istotna jest lokalizacja...
Firma PP jest zainteresowana rozwojem sieci sklepów działających pod jej szyldem w miastach liczących nie mniej niż 10 tys. mieszkańców i znajdujących się w odległości nie większej niż 120 km od Poznania. Powierzchnia sprzedaży planowanego marketu nie może być mniejsza niż 600 mkw. Adaptację pomieszczeń ma wykonać chętny do zawarcia umowy franchisingowej.
— Jeżeli konieczna jest budowa sklepu od podstaw, inwestycja taka wynosi około 2 mln zł. Natomiast jeżeli ma to być adaptacja istniejącego obiektu, koszt całkowity zamyka się kwotą kilkuset tys. zł. Jednym z najważniejszych czynników wpływających na to, czy zdecydujemy się na zawarcie umowy, jest planowana lokalizacja sklepu w mieście. Jest to pierwszorzędny czynnik, mający wpływ na powodzenie całego przedsięwzięcia — twierdzi Paweł Woś.
...i motywacja
Wszystkie markety należące do sieci PP muszą wyglądać niemal tak samo i mieć podobny standard.
— Dlatego już w trakcie prac budowlanych doradzamy właścicielowi przyszłego sklepu, jak aranżować wnętrza. Pomagamy również przy uzyskaniu dobrych warunków zakupu wyposażenia powierzchni handlowej. Jednakże ważniejsze od wymienionych warunków zawarcia umowy jest to, jak silną motywację do osiągnięcia sukcesu ma zainteresowany partner. Prowadzimy z nim rozmowy i na tej podstawie wybieramy kontrahenta — mówi Piotr Woś.
1,5 proc. dla centrali
Po zawarciu umowy właściciel sklepu odprowadza do firmy PP około 1,5 proc. wartości sprzedaży swojego sklepu. W zamian za to otrzymuje wiele usług doradczych i pomoc w zaopatrzeniu. Zaopatrzenie wszystkich sklepów sieci częściowo odbywa się z centrum logistycznego firmy PP, znajdującego się w Poznaniu.
— W naszym centrum oprócz dystrybucji towarów odbywa się także produkcja niektórych wyrobów garmażeryjnych, oferowanych w naszych sklepach. Im więcej sklepów będzie liczyła nasza sieć, tym lepsze warunki dostaw towarów jesteśmy w stanie wynegocjować u producentów. Dlatego zależy nam na jej rozwoju — mówi Piotr Woś.
Firma handlowa Piotr i Paweł powstała w 1990 r. Została stworzona przez Eleonorę Woś i jej synów Piotra i Pawła. Pierwszy supermarket firmy rozpoczął działalność w 1990 r. Firma zatrudnia 500 osób w sklepach będących własnością PP.