Czytasz dzięki

Firmom coraz trudniej o ubezpieczenia

opublikowano: 26-02-2020, 22:00

Przedsiebiorcy muszą przygotować się na ograniczony dostęp do polis majątkowych i cięcie limitów w ochronie należności

Zabezpieczenie biznesu jest dla firm coraz większym wyzwaniem. Eksperci sygnalizują, że stawki polis w wielu obszarach rosną, ubezpieczyciele wymagają coraz więcej zabezpieczeń, a epidemia koronawirusa lada chwila może spowodować gwałtowne cięcia limitów kredytowych w ochronie należności. To główne wnioski ze spotkania zorganizowanego przez firmę brokerską Marsh Polska.

Koronawirus zbiera żniwo nie tylko wśród ludzi, ale też uderza w kolejne
branże. W polisach skutkiem epidemii będzie cięcie limitów kredytowych przez
ubezpieczycieli należności.
Zobacz więcej

KWESTIA CZASU:

Koronawirus zbiera żniwo nie tylko wśród ludzi, ale też uderza w kolejne branże. W polisach skutkiem epidemii będzie cięcie limitów kredytowych przez ubezpieczycieli należności. Fot. Bloomberg

Limity zagrożone

Jeżeli koronawirus nie zostanie szybko opanowany, jego konsekwencje mogą być poważne — podkreśla Artur Grześkowiak, prezes zarządu Marsh Polska. Co prawda obecnie trudno przewidzieć, w jakim stopniu wzrośnie skala niewypłacalności przedsiębiorstw w związku z epidemią.

— Szacuję, że będzie to kilkanaście procent. Już teraz mamy wiele branż, które zostały mocno dotknięte koronawirusem, a gdy tylko pojawi się rzeczywisty wzrost niewypłacalności, to ubezpieczyciele będą dostosowywać limity kredytowe udzielane klientom do rosnącego ryzyka. To oczywiście skończy się ich cięciem — mówi Maciej Kalbus, zastępca dyrektora departamentu ryzyk kredytowych i politycznych w Marsh Polska.

Tomasz Ślagórski, wiceprezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), mówi, że jeszcze nie widać na rynku takich ruchów, choć w każdej chwili może się to zmienić.

— My na razie nie tniemy limitów, ale nie wiadomo, jak zachowają się ubezpieczyciele międzynarodowi, w przypadku których decyzje zapadają w centralach. Doświadczenia z kryzysowego 2008 r. pokazują jednak, że ich działania mogą być gwałtowne. W tamtym czasie, kiedy tylko pojawił się wzrost bankructw, równocześnie zaczęło się gwałtowne cięcie limitów kredytowych, co dodatkowo pogorszyło sytuację wielu firm — opowiada Tomasz Ślagórski.

Będzie drożej w majątku

Firmom coraz trudniej zdobyć ubezpieczenia majątkowe.

— Dzisiaj rynek zmaga się z problemem rentowności w zakresie polis dla przedsiębiorstw, więc przez najbliższe kilka lat stawki w tym segmencie będą rosły — mówi Piotr Podleśny, wiceprezes Marsh Polska.

— Rzeczywiście w ubezpieczeniach korporacyjnych mamy do czynienia z walką o rentowność. Rynek zdecydowanieza mało odkłada na większe szkody, więc gdy tylko pojawi się jeden duży pożar, to może się okazać, że nie będzie możliwości pokrycia strat z nim związanych. Dlatego stawki muszą rosnąć — mówi Piotr Nettik, dyrektor ds. uderwritingu ubezpieczeń pozakomunikacyjnych w PZU.

— Teraz ceny ubezpieczeń majątkowych dla firm nie są adekwatne do poziomu ryzyka. Trudno pokryć nimi niewielkie szkody, więc co będzie, gdy wydarzy się wielka katastrofa? — wtóruje mu Marcin Dębicki, dyrektor biura ubezpieczeń podmiotów gospodarczych w Ergo Hestii.

Przy tym, o ile jeszcze kilka lat temu nie brakowało chętnych do ubezpieczania biznesu działającego w trudnych branżach, takiego jak spółki związane z drewnem, przemysłem spożywczym czy sortowaniem śmieci, to obecnie takie podmioty w ogóle nie mogą znaleźć ochrony albo dostają ją w mocno ograniczonym zakresie. W efekcie są firmy, które pozostają bez ubezpieczenia.

— Obecnie znalezienie ochrony dla spółek działających w tak ryzykownych branżach to nie lada wyzwanie — przyznaje Agnieszka Michałowska, dyrektor działu klienta strategicznego w Marsh Polska.

Jej zdaniem aby było to możliwe, trzeba przykładać niezwykle dużą wagę do jakości ryzyka i zabezpieczeń. W tym zakresie w coraz większym stopniu pomagają nowe technologie.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Mamy już na przykład start-upy, które pracują nad tym, żeby przewidzieć awarię maszyny dużo wcześniej, zanim się ona wydarzy — mówi Jakub Sajkowski, dyrektor biura analiz i oceny ryzyka ubezpieczeń korporacyjnych w PZU.

Zaawansowane taryfy

Niełatwy będzie także rynek ubezpieczeń komunikacyjnych.

— Po dwóch latach wzrostu cen, mniej więcej od 2019 r. stawki w polisach komunikacyjnych spadają przy jednoczesnym wzroście kosztów szkód, który jest pochodną tego, że materiały i części są coraz droższe, a dodatkowo za roboczogodzinę też trzeba płacić coraz więcej — tłumaczy Jakub Sajkowski.

Jego zdaniem skutek może być taki, że znów możemy mieć do czynienia z wojną cenową.

— Jednak konkurowanie ceną to nie jest dobry kierunek, bo wtedy trudno o rentowność, a trwały brak zysku wpływa na obniżanie jakości i prowadzi do praktyk związanych z zaniżaniem odszkodowań w celu ratowania wyniku. Ponadto wychodzenie z cenowego dołka może wiązać się z drastycznymi podwyżkami dla klientów albo wycofywaniem się kolejnych graczy z rynku — tłumaczy Jakub Sajkowski.

Zdaniem Marcina Dębickiego w tym segmencie ubezpieczeń należy jednak spodziewać się większej stabilizacji.

— Myślę, że branża pójdzie w kierunku zaawansowanych taryf. Kiedyś w ubezpieczeniach komunikacyjnych dla przedsiębiorców mieliśmy do dyspozycji osiem zmiennych, na podstawie których szacowaliśmy ryzyko. Dzisiaj korzystamy z aż 84. Przy tym, aby zdobyć pełne informacje o kliencie na podstawie tych zmiennych, potrzebujemy jedynie jego NIP-u i REGON-u. To wystarczy, żebyśmy mogli przewidzieć, jak się zachowywał w przeszłości i jak będzie zachowywał się w przyszłości — tłumaczy Maciej Dębicki.

Michał Talarski, dyrektor pionu klientów strategicznych w Marsh Polska, dodaje, że coraz więcej czynników wchodzi również do oceny ryzyka w ubezpieczeniach majątkowych dla firm. Co więcej, o ile wcześniej szczegółowa ocena i specjalne wymagania dotyczyły dużych przedsiębiorstw, to teraz muszą im się podporządkować również mniejsze firmy. Efektem zmiany w podejściu do oceny ryzyka może być duże rozwarstwienie składek.

— Klienci, którzy potrafią dbać o ryzyko, będą mogli liczyć na zupełnie inne stawki niż ci, którzy nie będą się o to troszczyć. Przy tym różnica w cenach może się pogłębiać i w efekcie wykształci się grupa klientów, którym będzie bardzo trudno kupić jakąkolwiek ochronę — tłumaczy Marcin Dębicki.

D&O i cyberpolisy

Eksperci zwracali uwagę także na wzrost stawek w D&O, czyli ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej członków władz spółek. Coraz więcej firm dostrzega potrzebę zabezpieczenia takiego ryzyka. Podobnie w przypadku cyberpolis.

— W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z rekordowo dużym zainteresowaniem takimi zabezpieczeniami. Widzimy, że klienci są coraz bardziej świadomi zagrożeń związanych z cyberprzestrzenią. Ponadto w związku z tym, że rośnie liczba takich polis na rynku, ubezpieczycielom łatwiej wyceniać ryzyko i proponować klientom adekwatne zabezpieczenia — mówi Włodzimierz Pyszczek, dyrektor ds. kluczowych klientów w Marsh Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane