To nowość na polskim rynku. Nikt wcześniej nie sprzedawał polis dedykowanych farmom wiatrowym — przekonuje Adam Dwulecki, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego (PTU). Firma właśnie wprowadziła je do sprzedaży. Jak deklaruje Adam Dwulecki, PTU celuje w fotel lidera w tym segmencie rynku. Przewagą mają mu zapewnić doświadczenia niemieckiego właściciela — firmy Goather, która jest największym ubezpieczycielem energetyki wiatrowej w Europie.
Adam Dwulecki szacuje, że potencjał rynku polis dla elektrowni wiatrowych to obecnie około 40 mln zł składki rocznie. Ta wartość będzie jednak szybko rosła, bo w kolejnych latach czeka Polskę boom na farmy wiatrowe, wynikający głównie z wymogów unijnych, dotyczących produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Wejście w segment zielonej energetyki zapowiadał w listopadzie na łamach „Pulsu Biznesu” były już prezes PTU Olgierd Jatelnicki. Jak przekonywał, ma to być nisza rynkowa, która pozwoli ubezpieczycielowi mocniej zaistnieć na rynku małych i średnich firm. Kontynuację tego kierunku potwierdza Adam Dwulecki. W tym momencie sprzedaż polis dla korporacji generuje około 25 proc. z 478 mln zł składki, którą towarzystwo zebrało w ubiegłym roku. Przypis z tego segmentu ma szybko rosnąć i przekroczyć 30 proc. przychodów.
— Dodatkowo mniej niż 30 proc. tej składki ma pochodzić z ubezpieczenia flot. To oznacza, że większość będzie generowana przez sprzedaż polis majątkowych, technicznych czy transportowych dla przedsiębiorstw — podkreśla Adam Dwulecki. Towarzystwo nie jest zainteresowane ubezpieczaniem dużych ryzyk przemysłowych czy górniczych. Ten obszar zostawia większym konkurentom. PTU zamierza się bowiem koncentrować przede wszystkim na średniej wielkości firmach.
Zainteresowanie segmentem korporacyjnym to pomysł Goather na wyprowadzenie PTU na prostą. Ubezpieczyciel jest bowiem obecnie monokulturą komunikacyjną — ze sprzedaży OC i casco pochodzi ponad 80 proc. jego portfela. Dzięki rozwojowi nowych linii biznesowych — oprócz polis dla firm PTU zamierza także postawić na polisy majątkowe — ten współczynnik ma spaść w ciągu kilku lat do średniego poziomu rynkowego, czyli około 60 proc.