Firmy na garnuszku

Albert Stawiszyński
12-01-2006, 00:00

Biblijną zasadę pomocy słabszym stosuje się także na styku biznesu i państwa. Dofinansowanie otrzymują choćby zakłady pracy chronionej. Ale nie tylko.

— Pieniądze uzyskiwane w ramach pomocy publicznej nas cieszą. Zanim je jednak dostaniemy, musimy spełnić szereg wymagań, np. dotyczących zatrudnienia odpowiedniej liczby pracowników niepełnosprawnych czy zapewnienia obsługi medycznej w zakładzie — mówi Aneta Gniedziejko z firmy odzieżowej Odys z Lęborka, zakładu pracy chronionej.

W praktyce z przyznaniem pomocy bywa różnie. Firma budowlana Chemobudowa-Kraków do tej pory nie otrzymała pomocy państwa na wsparcie jej restrukturyzacji. A program restrukturyzacji, zakładający uzyskanie preferencyjnego kredytu w wysokości 10 mln zł, opracowała jeszcze w 2003 r.

— Przez kilka lat dokumenty w tej sprawie krążyły między różnymi instytucjami w kraju, a ostatecznie trafiły do Brukseli, gdzie w grudniu miała zapaść decyzja o przyznaniu lub nie tej pomocy — mówił na początku roku dla PAP Edward Suchan, prezes krakowskiej spółki. Tymczasem pod koniec grudnia Komisja Europejska (KE) wszczęła postępowanie wyjaśniające, czy pomoc dla Chemobudowy jest zgodna z unijnymi zasadami. Jeśli opinia będzie pozytywna, to spółka otrzyma pieniądze na wsparcie restrukturyzacji.

Według jakich zasad

Takich i podobnych perypetii naszych przedsiębiorców, którzy ubiegają się o pomoc publiczną, nie brakuje. O czym powinni zatem pamiętać, ubiegając się o pomoc? Przede wszystkim o tym, że od 1 maja 2004 roku o dopuszczalności udzielania pomocy publicznej dla przedsiębiorców decyduje Komisja Europejska, a nie, jak wcześniej, nasz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Oznacza to, że jeśli konkretna firma wnioskuje o pomoc, to otrzyma ją dopiero wówczas, gdy przyklepie to KE. W praktyce taka zgoda (tzw. notyfikacja) jest potrzeba przy ogromnych — sięgających milionów euro — projektach. Od zasady notyfikacji jest bowiem szereg wyjątków.

— Przykładowo — jeśli w ramach programów pomocy zsumowana pomoc publiczna za ostatnie trzy lata razem z wnioskowaną pomocą nie przekroczy 100 tys. euro, to nie musi być notyfikowana i podlegać kontroli Komisji Europejskiej — wyjaśnia Włodzimierz Dzierżanowski, partner w Grupie Doradczej Sienna.

Zasada ta jest niezależna od wielkości przedsiębiorstwa, ale w założeniu odnosi się do małych i średnich firm.

Ponadto od 19 grudnia 2005 r. weszły w życie nowe przepisy wspólnotowego prawa pomocy publicznej. Są one korzystne dla przedsiębiorców.

— Wprowadzono zmiany wyłączające z obowiązku notyfikacji pomoc o relatywnie niewielkiej wysokości. Dotyczy to między innymi pomocy publicznej dla lotnisk i portów, na których przeciętna liczba obsługiwanych pasażerów w każdym z dwóch lat obrotowych poprzedzających rozpoczęcie wykonywania usługi była niższa niż — milion pasażerów lotniska i 300 tysięcy pasażerów portu. To rozwiązanie dobre dla niedużych polskich portów lotniczych — ocenia Małgorzata Szwaj, radca prawny z kancelarii Linklaters.

Na dwa sposoby

Warto wiedzieć, że są dwa podstawowe rodzaje pomocy publicznej. Pierwszy dotyczy pozyskania pieniędzy z budżetu państwa, samorządu terytorialnego lub organizacji pozarządowych, ale wspieranych przez państwo (np. funduszy kredytowych).

— Przedsiębiorcy mogą ubiegać się o dotacje pieniężne, preferencyjne kredyty, gwarancje i poręczenia kredytów, inwestycje kapitałowe ze środków publicznych, na przykład na zakup akcji — wymienia Aleksander Werner, prawnik z kancelarii Kalwas i Wspólnicy.

O tego typu wsparcie wnioskuje się w m.in. Agencji Rozwoju Przemysłu, Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (patrz ramka).

Drugi rodzaj pomocy publicznej polega na tym, że państwo zrzeka się egzekwowania od przedsiębiorcy ciążących na nim zobowiązań. Są to np. zwolnienia i ulgi podatkowe, ale nie tylko.

— Firma ma, na przykład, prawo złożyć wniosek do urzędu skarbowego o umorzenie spłaty zaległości podatkowej — mówi Aleksander Werner.

Przedsiębiorca może otrzymać pomoc publiczną na podstawie ustawy (np. zwolnienie podatkowe), decyzji administracyjnej (np. decyzja naczelnika urzędu skarbowego o umorzeniu podatku) czy umowy cywilnoprawnej.

Ale uwaga — jeśli państwo zleca wykonywanie jakiejś działalności podmiotom prywatnym, to nie zawsze jest to pomoc publiczna.

— Dzieje się tak, gdy państwo płaci Poczcie Polskiej za bezpłatne dostarczanie przesyłek osobom niewidomym po spełnieniu dodatkowych warunków — wyjaśnia Aleksander Werner.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Firmy na garnuszku