Firmy nie muszą się bać sędziego Czajki

Radosław Omachel
opublikowano: 29-05-2003, 00:00

Prasowe publikacje na temat nieprawidłowości w postępowaniach upadłościowych prowadzonych przez sędziego Dariusza Czajkę przyniosły skutek. Sędzia zrezygnował z pracy w wydziale upadłościowym. W jego sprawie toczy się też postępowanie dyscyplinarne.

Sędzia Dariusz Czajka, kojarzony najbardziej ze sprawą skasowanego bankructwa giełdowego Centrum Leasingu i Finansów (CLiF), przestał prowadzić sprawy upadłościowe w warszawskim Sądzie Rejonowym. Postanowieniem sądu z 15 kwietnia w dziewięciu postępowaniach zastąpili go inni sędziowie. Dariusz Czajka nie kieruje już także XVII wydziałem układowo-upadłościowym.

— Sędzia zrezygnował z tej funkcji — mówi Bolesław Wadowski, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia.

Dariusz Czajka prawdopodobnie podejmie pracę w innym wydziale tego sądu. Nie udało nam się wczoraj uzyskać wypowiedzi samego zainteresowanego.

O wątpliwościach, jakie budziły postępowania upadłościowe prowadzone przez Dariusza Czajkę, prasa informowała wielokrotnie. To właśnie doniesienia „Pulsu Biznesu”, „Życia Warszawy” i tygodnika „Nie” zaowocowały względem niego dwoma postępowaniami dyscyplinarnymi. Pierwsze zakończyło się tydzień temu przed Sądem Apelacyjnym. Sąd uznał sędziego za winnego przewinienia służbowego i ukarał naganą. Chodziło o piastowaną przez niego funkcję kanclerza Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji. Podjął się jej bez wymaganej zgody przełożonych, co jest niezgodne z ustawą o ustroju sądów powszechnych.

Zasadnicze postępowanie prowadzi nadal rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Izbie Sądowniczej — łódzki sędzia Paweł Misiak.

— Chodzi o wyjaśnienie doniesień prasowych o nieprawidłowościach, jakie miały wystąpić w postępowaniach upadłościowych prowadzonych przez sędziego Czajkę — mówi Paweł Misiak.

A tych nie brakuje. Pierwszą kontrowersyjną sprawą była upadłość ZR im. Kasprzaka. Taką decyzję w 1994 r. podjął Dariusz Czajka na wniosek spółki Cemi. Problem w tym, że Cemi znajdowała się już w stanie upadłości, którą nadzorował... Dariusz Czajka. Syndyk Tomasz Palaszek sprzedał później — po atrakcyjnej cenie — część gruntów po Kasprzaku Kredyt Bankowi. Został on z kolei członkiem zarządu jednej ze spółek zależnych banku. Co ciekawe, sędzią komisarzem w postępowaniu Kasprzaka był Sławomir Góralski, który obecnie jest szefem jednego z kluczowych departamentów Kredyt Banku.

Znaną sprawą prowadzoną przez Dariusza Czajkę, była upadłość Stołecznych Zakładów Odzieżowych Leda. Sędzia Czajka — jako sędzia komisarz — zgodził się na sprzedaż za 600 tys. zł położonego blisko centrum Warszawy kilkukondygnacyjnego budynku spółce Centrum Informacji Prawno-Finansowej (CIPF). Co ciekawe, udziałowcem CIPF jest Zrzeszenie Prawników Polskich, a sędzia Czajka reprezentował je m.in. przy podwyższaniu kapitału spółki. Dariusz Czajka podkreślał jednak, że CIPF było jedynym chętnym na nieruchomość, a jej sprzedaż została zaakceptowana przez radę wierzycieli. Zarówno nieruchomości po Kasprzaku, jak i po Ledzie zostały sprzedane jednak bez procedury przetargowej.

Podobnych przykładów było więcej. Burzę wywołało m.in. kontrowersyjne orzeczenie Dariusza Czajki o upadłości Centrum Leasingu i Finansów (na wniosek m.in. Kredyt Banku), po którym kilka tysięcy firm straciło leasingowane samochody. Tymczasem firma wnioskowała o postępowanie układowe. Do tego wniosku przychylił się Sąd Najwyższy, który 16 maja cofnął decyzję o upadłości CLiF.

Kropkę nad „i” postawiło ujawnienie przez „PB” faktu zapłacenia przez CIPF za mieszkanie kupione przez Dariusza Czajkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Firmy nie muszą się bać sędziego Czajki