Firmy obawiają się reformy zdrowia

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-02-19 00:00

Dostawcy sprzętu medycznego i usług dla służby zdrowia obawiają się ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia. Nurtują ich dwa problemy: wysokość stawki za usługi oraz środki dla prywatnych usługodawców w scentralizowanym systemie.

Jacek Kabata Nova Medical (grupa Capio, jeden z największych w Europie dostawców usług medycznych)

- Głównym argumentem, który przesądza za pozostaniem na polskim rynku, jest to, że gorzej już być nie może. Będziemy jednak inwestować w rozwój działalności dopiero wówczas, kiedy Polska wypracuje klarowne warunki działalności dla naszej branży. Ustawa nie spełnia oczekiwań środowiska, bo wprowadza formułę, która w minionej epoce się nie sprawdziła. Liczę jednak, że to tylko przejściowy etap, a następnym krokiem będzie wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, i to jeszcze w tym roku. Ochrona zdrowia musi być jednak obszarem maksymalnie odpolitycznionym.

Maciej Kowalski Euromedic, dostawca usług

- Nie wiemy, jakie będą zmiany. Obawiam się, że mogą zacząć się kłopoty z finansowaniem prywatnych jednostek w szpitalach publicznych. Szpitalom obiecano, że już nie muszą się martwić o swoje długi. To oznacza, że w pierwszej kolejności będą spełniane ich potrzeby, a ponieważ to studnia bez dna, może się okazać, że dla niepublicznych usługodawców w centralnym budżecie nie wystarczy już środków.

Bogdan Zacharski Siemens Medical Solutions, dostawca sprzętu medycznego

- Nie mogę odpowiedzieć na pytanie, czy z Narodowym Funduszem Zdrowia będzie lepiej czy gorzej niż z kasami chorych. Nie znamy reakcji szpitali i innych podmiotów, które zamawiają u nas sprzęt. Za miesiąc będzie już widać przepływy pieniądza na rynku i wtedy można będzie wycenić skutki finansowe zmian. To oczywiste, że więcej pieniędzy przekazanych szpitalom oznaczałoby większe korzyści i dla placówek medycznych, i dla nas.

Barbara Wierchowiecka International Nefrology Centers, dostawca usług

- Najważniejsze to dowiedzieć się — i to jak najszybciej — jaka będzie wysokość stawki za usługi. Do tej pory każda kasa chorych dawała inne warunki. Jednakowa procedura dla całego kraju może nam ułatwić życie, bo każdy region miał swoje wymagania. Faktem jest jednak, że nie wiemy, czego się spodziewać. Boimy się tego, że fundusz będzie dzielił pieniędzmi bez konsultowania potrzeb z oddziałami regionalnymi.

Jolanta Lewandowska Gambro Healthcare, dostawca usług

- Na rynku, na którym nie ma pieniędzy, każdy nowy twór może oznaczać kłopoty. Żeby ocenić, co nas czeka, trzeba jednak poczekać na rozporządzenia. Obawiam się tylko, że w nowej strukturze znajdą się ludzie, którzy będą chcieli wykazać się dzięki oszczędnościom. Bez patrzenia na skutki.