Firmy ufają windykatorom

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 09-05-2011, 00:00

Wartość rynku zarządzania wierzytelnościami rośnie z roku na rok. Do 2014 r. ma przekroczyć 22 mld zł.

Przedsiębiorcy nauczyli się zarządzania należnościami

Wartość rynku zarządzania wierzytelnościami rośnie z roku na rok. Do 2014 r. ma przekroczyć 22 mld zł.

Niestabilność polskiego rynku i restrykcyjna polityka banków powodują, że coraz więcej przedsiębiorców współpracuje z firmami windykacyjnymi. Windykatorzy profesjonalnie zarządzają ich należnościami, zapobiegając powstawaniu długów lub odzyskując je na drodze polubownej i prawnej. To się przekłada na wzrost rynku windykacji w Polsce.

Dobra passa

Piotr Badowski, prezes Polskiego Związku Windykacji, informuje, że w 2010 r. 22 członków związku przyjęło zlecenia wierzytelności o łącznej wartości ponad 2 mld zł. Także firmy niezrzeszone odnotowały spory wzrost — polskie spółki Grupy Kruk przyjęły do obsługi sprawy o wartości 3,8 mld zł.

— W ubiegłym roku Kruk obsłużył aż 1,38 mln nowych spraw, podczas gdy w 2009 r. było ich 1,17 mln. Ten prawie 20-procentowy skok był wynikiem przyrostu zleceń spraw detalicznych przyjętych na zlecenie wierzycieli oraz zakupów wierzytelności — mówi Piotr Krupa, prezes spółki Kruk.

W 2010 r. znacząco się zwiększyła wartość spraw przekazywanych do windykacji na zlecenie. To znak, że firmy chętniej decydują się na przekazanie wierzytelności wyspecjalizowanym firmom, zamiast samodzielnie dochodzić spłaty długu. Firma Kruk, obsługująca głównie przekazy masowe, w 2009 r. przyjęła inkasa o wartości 2,6 mld zł, a w ubiegłym roku było to już ponad 3 mld zł.

Nie oznacza to jednak spadku wartości pojedynczych długów oddawanych do windykacji.

— W 2009 r. średnia wartość zleconej sprawy wynosiła 2,4 tys. zł, podczas gdy rok później było to już prawie 2,7 tys. zł. Świadczy to o tym, że konsumenci nadal mają poważne problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań i ich zadłużenie rośnie — mówi Piotr Krupa.

Podobnego zdania jest Jakub Holewa, wiceprezes Pragma Inkaso.

— Mniejsza skłonność dłużników do terminowego regulowania zobowiązań i wzrost liczby postępowań upadłościowych sprawiły, że przedsiębiorcy dysponują znacznie mniejszymi kapitałami pracującymi, a co za tym idzie są zmuszani do wydłużania okresów rotacji zadłużeń. Ratują swoje finanse zwiększaniem kredytu kupieckiego u dostawców– wyjaśnia Jakub Holewa.

Z roku na rok coraz więcej firm deklaruje także odzyskiwanie wierzytelności za granicą. W tym celu często tworzą zagraniczne oddziały lub współpracują z tamtejszymi spółkami windykacyjnymi. Na przykład w ubiegłym roku Grupa Kruk kupowała portfele wierzytelności na rynku rumuńskim. Wartość nabytych długów w Rumunii wyniosła 1,38 mld zł (w 2009 r. było to zaledwie 356 mln zł).

Na potrzeby klienta

Najczęściej na korzystanie z usług firm windykacyjnych decydują się duże przedsiębiorstwa, w których powstają wierzytelności masowe. Są to przede wszystkim firmy telekomunikacyjne, banki i dostawcy internetu.

— Te instytucje ze względów organizacyjnych, finansowych i specjalizacyjnych nie są w stanie obsługiwać dużych wierzytelności, w związku z czym decydują się na outsourcing — twierdzi Piotr Badowski.

Z konieczności współpracy z firmą windykacyjną coraz częściej zdają sobie również sprawę małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których strata nawet niewielkich kwot należności może spowodować problemy z zachowaniem płynności finansowej.

Zróżnicowany profil klienta zmusza firmy windykacyjne do modyfikacji i wzbogacania ofert. Ich usługi to już nie tylko odzyskiwanie długów, ale także wywiad gospodarczy, dokładnie weryfikujący potencjalnych kontrahentów, usługi kancelarii prawniczych, często powiązanych kapitałowo z firmami windykacyjnymi, wykup wierzytelności, finansowanie krótkoterminowe, szkolenia w zakresie windykacji czy usługi detektywistyczne.

— Taki zakres usług sprawia, że klienci coraz częściej się przekonują do działań outsourcingowych zabezpieczających płynność finansową. Dzięki temu nie muszą we własnych przedsiębiorstwach tworzyć działów windykacji, co pomaga w koncentracji na właściwej działalności organizacji — zaznacza Piotra Badowski.

Wysokie wymagania klientów prowadzą do stabilizacji rynku. Na prowadzenie wysuwają się duże firmy oferujące wiele usług, spada zaś liczba niewielkich, często jednoosobowych podmiotów, które nie są w stanie sprostać oczekiwaniom firm korzystających z usług windykatora.

Będzie jeszcze lepiej

Według raportu przygotowanego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, w 2014 r. wartość rynku zarządzania wierzytelnościami wzrośnie do 22,4 mld zł. Najbardziej dynamiczny wzrost odnotuje w 2011 i 2012 r.

— Spodziewamy się, że rok 2011 przyniesie jeszcze większy odsetek firm korzystających z usług zewnętrznych firm windykacyjnych. Ponadto będzie rosła sprzedaż zagrożonych portfeli. W ten sposób przedsiębiorcy będą porządkowali portfele nierozliczonych wierzytelności detalicznych. W segmencie spraw korporacyjnych zapewne na rynku pojawią się duże zobowiązania, które przyczynią się do wzrostu wartości wierzytelności trafiających na rynek windykacji — przewiduje Piotr Krupa.

22,4

mld zł

Tyle, według raportu przygotowanego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, wyniesie wartość rynku zarządzania wierzytelnościami w 2014 r...

18

mld zł

a taka była jego wartość w roku 2010.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu