Flagowe projekty PGE odpływają w dal

GRA, PAP
opublikowano: 2012-08-30 00:00

Opóźnia się Opole, opóźnia się atom. Energetyczna grupa nie traci jednak cierpliwości… i odświeża strategię.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Dlatego prezes Krzysztof Kilian ze spokojem podchodzi do kolejnych opóźnień we flagowych projektach inwestycyjnych Polskiej Grupy Energetycznej. Po pierwsze — Opole. Za 11,6 mld zł zamierza wybudować tam dwa bloki węglowe o mocy o mocy 900 MW.

— 18 września Najwyższy Sąd Administracyjny podejmie kluczową dla nas decyzję: uzna nasze odwołanie od uchylenia pozwolenia środowiskowego, lub nie uzna. W pierwszym przypadku inwestycja w Opolu ruszy bez zwłoki, w drugim — opóźni się o kilka miesięcy, bo będziemy musieli na nowo składać wniosek o pozwolenie — powiedział Krzysztof Kilian.

Przewiduje, że uzyskanie nowego pozwolenia zajmie spółce nie więcej niż trzy-cztery miesiące.

— Mamy już w zasadzie gotowe wszystkie dokumenty — podkreśla Krzysztof Kilian. Nieznana jest natomiast skala opóźnienia programu atomowego realizowanego przez PGE. Pytany o termin ogłoszenia przetargu na wybór technologii Krzysztof Kilian unika odpowiedzi.

— W przyszłym tygodniu ogłosimy porozumienie dotyczące programu atomowego — ujawnia jedynie prezes PGE (spekuluje się o porozumieniu z Tauronem).

Na horyzoncie rysują się natomiast nowe priorytety. PGE odświeża właśnie strategię i prezes nie kryje, że położy w niej nacisk na węgiel brunatny, z którego wytwarza 70 proc. energii. Projektami w sektorze odnawialnych źródeł energii wciąż jest zainteresowany, również przejęciami. Ale przejęcie giełdowego PEP (Polish Energy Partners), specjalizującego się w inwestycjach w OZE, „na razie” nie wchodzi w grę.

— Trwa wezwanie na PEP ogłoszone przez Kulczyk Holding [firma Jana Kulczyka — red.]. Zobaczymy, co dalej — ucina Krzysztof Kilian.

Przedstawiciele PGE nie kryli wcześniej, że analizowali PEP, ale w końcu uznali, że przejęcie całej spółki nie jest atrakcyjne. Za interesujące uważają jedynie jej poszczególne aktywa. Przyznają też, że PGE ma małe doświadczenie zarówno w sektorze OZE, jak i w przejęciach. PGE jest rozważne, co na tle rynku daje efekty. Podczas gdy zużycie energii elektrycznej spada w Polsce (w drugim kwartale zmniejszyło się o ponad 1 proc.), wolumen produkcji PGE wzrósł o 6 proc.

— Spadek rynku wynika ze spowolnienia gospodarczego, a także z programów energooszczędnych, wdrażanych masowo przez firmy — wyjaśnia Krzysztof Kilian.

Tendencji rynkowych w drugim półroczu nie chce przewidywać, ale podkreśla, że w samym PGE widać wzrosty. W pierwszym półroczu energetyczna firma zwiększyła przychody o 6 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, do 7 mld zł, a zysk EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) zwiększyła się o 8 proc., do 2 mld zł. Zysk netto spadł o 5 proc., do 1 mld zł.

— Było trochę wydarzeń jednorazowych, wynikających z praw do emisji CO2 oraz z podatków, które niekorzystnie wpłynęły na wyniki. Generalnie wyniki nie są złe, ale nie zachwycają. Ich jakość jest trochę słabsza, niż rynek oczekiwał — podkreśla Flawiusz Pawluk, analityk Unicredit.

1459

Tylu pracowników PGE skorzystało już z programu dobrowolnych odejść, który jest kluczowym elementem programu poprawy efektywności PGE. Ilu jeszcze może odejść? Spółka nie ujawnia szacunków. Dziś zatrudnia około 43 tys. osób.