Floty nie będą się odchudzać

Agata Hernik
opublikowano: 2009-02-26 00:00

Administratorzy flot i firmy leasingowe twierdzą, że nie będą zmniejszać parków samochodowych. Problemem jest zbywanie aut poleasingowych.

Administratorzy flot i firmy leasingowe twierdzą, że nie będą zmniejszać parków samochodowych. Problemem jest zbywanie aut poleasingowych.

Większość administratorów flot, przepytywanych przez Instytut KerallaResearch, zapewnia, że nie planuje radykalnych rozwiązań na czas kryzysu — takich, jak redukcja liczby samochodów firmowych czy rezygnacja ze współpracy z firmami CFM. Nie znaczy to jednak, że branża nie ma problemów.

Najbardziej widoczną konsekwencją spowolnienia gospodarczego są zmiany w sposobie finansowania flot.

— Dotychczas większość samochodów służbowych w Polsce kupowano za środki własne przedsiębiorstwa. Leasing był drugim sposobem finansowania środków trwałych. Ostatnie miesiące przyniosły zmianę wielu scenariuszy biznesowych, w tym źródeł finansowania. Dostępność kredytu jest ograniczona, zaś zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne nadal rośnie — tłumaczy Sławomir Wontrucki, prezes LeasePlan Fleet Management.

Nowym trendem w branży jest także wydłużenie okresu wynajmu flot z trzech do nawet pięciu lat. Dzięki temu firma oddala proces wymiany aut i unika większych kosztów.

Większy problem firmy flotowe mają ze zbyciem aut poleasingowych. Obecnie na rynku pojawiło się ich wyjątkowo dużo. Przyczyn większej podaży jest kilka. Przede wszystkim, w ostatnich latach sektor flotowy rozwijał się bardzo prężnie i na rynek trafiają samochody z kończących się właśnie kontraktów. Poza tym, popyt na samochody używane zaspokajają auta sprowadzane zza zachodniej granicy. Ponadto producenci obniżają ceny nowych samochodów, dlatego używane są mniej atrakcyjne. To powoduje, że firmy leasingowe mają problem ze sprzedaniem pojazdów, które skończyły jeździć we flotach.

— Liczby nie kłamią — w tym roku auta sprzedawane są o około 20 proc. taniej, niż rok temu. Spadek cen najbardziej dotknął samochody roczne, dwu- i trzyletnie. Na ceny wpływa również to, że na rynek trafia duża liczba samochodów flotowych tego samego typu, przeznaczonych do sprzedaży w krótkim czasie. Możemy mieć do czynienia z nasyceniem rynku — sumuje Grzegorz Łozowski, prezes Armada-Fleet Management.

Agata Hernik