Francuscy kolejarze przystąpili w poniedziałek wieczorem do 36-godzinnego strajku, reagując w ten sposób na apel central związkowych o przeprowadzenie we wtorek strajku powszechnego.
Podłożem protestu jest forsowana przez władze ustawa o umowie o pierwszą pracę, która pozwoli pracodawcom na zwalnianie bez żadnych podstaw pracowników w wieku poniżej 26 lat. Ustawa, która ma wejść w życie w przyszłym miesiącu, zaowocowała już gwałtownymi protestami ulicznymi, przede wszystkim studentów.
Związkowcy planują zorganizowanie we wtorek 135 demonstracji w całej Francji. "Mamy nadzieję, że po protestach rząd wycofa tekst (ustawy). Innego rozwiązania nie ma" - powiedział rzecznik opozycyjnej Partii Socjalistycznej Julien Dray.