Frank nadal bije rekordy

MWIER
opublikowano: 2010-06-29 10:49

Wychodzenie Szwajcarii z kryzysu wzmacnia franka. O godzinie 10.30. za franka płacono 3,14 zł. Złoty osłabiał się także względem najsłabszej z głównych walut światowych - euro. Za walutę europejską płacono prawie 4,17 zł, blisko półrocznych maksimów.

Waluta alpejskiego kraju nie jest już tak atrakcyjna dla kredytobiorców, jak to było jeszcze dwa lata temu. Inwestorzy wolą w Szwajcarii lokować swoje środki w oczekiwaniu, że bank centralny tego kraju podniesie stopy procentowe.

Szef centralnego banku Szwajcarii stwierdził we wczorajszym wywiadzie pasowym, że presja deflacyjna praktycznie znikła. Jean-Pierre Danthine nie wykluczył nawet możliwości podniesienia stóp procentowych, co w strefie euro jest scenariuszem science fiction. Inwestorzy odczytali to jako sygnał, że Szwajcarzy nie będą interweniowali i przyzwolą na dalsze umocnienie swojej waluty. Reakcją rynków było gwałtowne umocnienie franka wobec wszystkich walut. Szwajcarska waluta była najmocniejsza w stosunku do euro od czasu wprowadzenia wspólnej waluty.

Umocnienie franka boleśnie odczuwają także polscy kredytobiorcy. Od marcowego dołka wzrósł on w stosunku do złotego o 19 proc. Na ich niekorzyść działa dodatkowo to, że złoty osłabia się nawet w stosunku do euro. Do tego przyczynia się globalna awersja do ryzyka, problemy Rumunii z wprowadzaniem cięć budżetowych oraz fakt, że rynek złotego jest stosunkowo płynny na tle krajów regionu. Pozwala to inwestorom zawierać duże transakcje o charakterze spekulacyjnym.

Szwajcarska waluta na równi z japońskim jenem była w ostatnich latach używana w transakcjach typu carry trade. Polegają one na zapożyczaniu się w nisko oprocentowanych walutach w celu zakupu ryzykownych aktywów. Podobnie postąpiły dziesiątki tysięcy nabywców mieszkań w Polsce, którzy skusili się niskimi stopami centralnego banku Szwajcarii.

Teraz, gdy Europa stała się czarną owcą wśród światowych gospodarek, coraz częściej mówi się, że to właśnie euro może stać się na wiele lat walutą, w której prowadzony będzie carry trade. Franka wzmacnia nie tylko lokowanie funduszy w aktywach alpejskiego kraju, wzmacniane przez lepsze perspektywy gospodarki, ale i pospieszne odwracanie krótkich pozycji.

Na nieszczęście polskich kredytobiorców gospodarka Szwajcarii wygląda zbyt dobrze na tle sąsiadów ze strefy euro. Na tyle dobrze, że kapitałowi opłaca się płynąć do Szwajcarii, a nie odwrotnie.

Możesz zainteresować się również: