FSO jeszcze walczy o życie

Paweł Janas
opublikowano: 15-11-2010, 00:00

Agencja uzgodniła z zarządem strategię poszukiwań i wpisała fabrykę na listę terenów inwestycyjnych.

Agencja uzgodniła z zarządem strategię poszukiwań i wpisała fabrykę na listę terenów inwestycyjnych.

Wkrótce pierwsi pracownicy warszawskiej Fabryki Samochodów Osobowych (FSO) otrzymają wypowiedzenia. Pracę ma stracić około 1700 osób, czyli większość załogi. A to oznacza de facto koniec fabryki.

Tylko do marca FSO ma zamówienia na produkowanego na Żeraniu Chevroleta Aveo. Zarząd nie rezygnuje jednak ze starań o znalezienie nowego inwestora. Zacieśnił współpracę z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— Potwierdzam. W minionym tygodniu spotkałem się z zarządem FSO. Uzgodniliśmy wspólną strategię działania — mówi Sławomir Majman, prezes PAIIZ.

Szczegółów nie ujawnia.

Rozmowy w toku

Podobnie reaguje Janusz Woźniak, prezes FSO. Enigmatycznie mówi, że jest zadowolony ze współpracy z PAIIZ. Nam nieoficjalnie udało się dowiedzieć, że ustalono listę kilku podmiotów, z którymi kontynuowane będą rozmowy o możliwości rozpoczęcia nowej produkcji na Żeraniu. Co ważne, udało się przełamać sceptycyzm zarządu FSO co do rozmów z wytwórcami części dla przemysłu motoryzacyjnego. Szefowie spółki wcześniej upierali się przy producentach samochodów. Pierwsze rozmowy miały się odbyć jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia.

— Kolejne firmy będą też gościć w warszawskiej fabryce — informuje osoba dobrze znającą sprawę.

Wiadomo także, że FSO zostało wpisane przez PAIIZ do specjalnego rejestru terenów inwestycyjnych, co ma ułatwić poszukiwanie chętnych do zainwestowania na Żeraniu.

Spotkania z Ukrainą

Zarząd spółki próbuje szukać także innych sojuszników. W miniony wtorek w fabryce gościł Markijan Malskyj, ambasador Ukrainy. To nie przypadek. W końcu to ukraińska firma UkrAvto jest głównym akcjonariuszem warszawskiej spółki. Janusz Wożniak w rozmowie z "PB" nie chciał mówić o oczekiwaniach związanych z tym spotkaniem. Oszczędni w słowach są także Ukraińcy.

— Spotkanie miało charakter kurtuazyjny. Zarząd FSO przedstawił sytuację spółki, my informację przekazaliśmy na Ukrainę — mówi Taras Tokarski, radca handlowy Ambasady Ukrainy.

Niestety, mimo starań związków zawodowych spółki oraz zarządu, nie udało się na razie doprowadzić do spotkania Tariela Wasadze, właściciela UkrAvto, z Waldemarem Pawlakiem, ministrem gospodarki.

— Takiego wydarzenia nie ma w kalendarzu pana premiera. Nie mamy też informacji, by ktokolwiek inny z resortu miał się spotkać z ukraińskim inwestorem — informuje Bogna Gudowska z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu