"FT": Rezygnacja Cimoszewicza grozi lewicy katastrofą wyborczą

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-15 08:56

Rezygnacja Włodzimierza Cimoszewicza z wyścigu o fotel prezydencki stawia postkomunistyczną lewicę w obliczu wyborczej katastrofy. Umacnia natomiast pozycję lidera przedwyborczych sondaży Donalda Tuska - ocenia czwartkowy "Financial Times".

Rezygnacja Włodzimierza Cimoszewicza z wyścigu o fotel prezydencki stawia postkomunistyczną lewicę w obliczu wyborczej katastrofy. Umacnia natomiast pozycję lidera przedwyborczych sondaży Donalda Tuska - ocenia czwartkowy "Financial Times".

    Brytyjski dziennik przypomina, że Cimoszewicz zrezygnował z ubiegania się o najwyższe w kraju stanowisko po fali krytyki, związanej z jego oświadczeniem majątkowym z okresu, gdy był jeszcze ministrem spraw zagranicznych.

     "Cimoszewicz odrzucał wszelkie zarzuty, ale ataki zniszczyły jego reputację jako jednego z niewielu czystych polityków lewicy i doprowadziły do dramatycznego spadku notowań w sondażach - z pierwszego na trzecie miejsce" - pisze "FT".

      Jak dodaje dziennik, mimo że Cimoszewicz twierdzi, iż wśród pozostałych kandydatów nie widzi osoby "godnej tego urzędu", korzyść z jego rezygnacji odniesie najprawdopodobniej lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Można się bowiem spodziewać, że poprze go mniej lewicowa część zwolenników Cimoszewicza.

     "Jeśli nic dramatycznego się nie stanie i żadna ciemna strona biografii Tuska nie zostanie odkryta, nie sądzę, by stracił on przewodnictwo przed wyborami" - powiedział "FT" polski politolog Edmund Wnuk-Lipiński.

Patrycja Rojek