Fundamentalna analiza dalej sprzyja złotemu

Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A., ISBnews
11-05-2015, 10:20

W poprzednim tygodniu ilość danych makro była bardzo duża, a uwagę rynku walutowego przyciągały przede wszystkim odczyty z USA. Kluczowym był ten z końca tygodnia, czyli dane z rynku pracy.

W kwietniu wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wyniósł 223 tys., w sektorze prywatnym 213 tys., a stopa bezrobocia spadła o 0,1 pkt proc., do poziomu 5,4%. Dane były prawie zgodne z prognozami, a więc słaby odczyt ADP okazał się mylną predykcją payroli. Dane jednak miały tez pewien negatywny aspekt jeśli chodzi o kondycję rynku pracy – odczyt za marzec zrewidowano znacznie w dół, do poziomu 85 tys., a jeszcze przed redukcją był on bardzo słaby.

Eurodolar początkowo reagował wzrostami, jednak ostatecznie kurs EUR/USD zniżkował na zakończenie tygodnia poniżej poziomu 1,12. Możliwe, że teraz nastąpi retest bariery 1,10-1,1050, ale już nie jako silnego oporu, ale jako wsparcia. Póki eurodolar jednak utrzymuje się powyżej ww. strefy, póty jeszcze są szanse na kontynuacje korekty wzrostowej.

W bieżącym tygodniu nie ma jednak kluczowych danych, dopiero w końcówce pojawi się seria odczytów z USA, które teoretycznie mogą ruszyć rynkiem. Wcześniej jednak może powrócić temat Grecji, bowiem dziś i jutro mamy spotkania ministrów finansów strefy euro i szerszej grupy ministrów finansów UE. Przedmiotem obrad dalej jest Grecja, a zbliża się kolejny deadline. Mimo to niewiele wskazuje na skłonność greckich oficjeli i wierzycieli do osiągnięcia kompromisu, zatem temat znowu może być przeciągany. Krótkoterminowa niepewność może ciążyć euro, właśnie sprowadzając je do strefy wsparcia.

Z kolei dla rynku złotego sytuacja na eurodolarze nie przekłada się wprost na notowania pary EUR/PLN, bowiem wzrosty i spadki euro względem dolara nie świadczą już o tonie nastrojów rynkowych.

Słabszy indeks PMI dla przemysłu, a przede wszystkim słabość rynku obligacji skarbowych powodowały, że kurs EUR/PLN przekraczał nawet chwilowo poziom 4,08. Pod koniec tygodnia jednak kapitał zaczął płynąć na rynek obligacji, rentowności spadały, a złoty ustabilizował zmienność, aczkolwiek dalej przebywa powyżej 4,05.

O ile fundamentalna analiza dalej sprzyja złotemu i prawdopodobnie nie zmieni się obraz tego po danych z Polski, jakie czekają nas w tym tygodniu (wstępna dynamika PKB za I kw. i inflacja CPI w kwietniu), tak zagrożeniem dla niego może być masowy odwrót od rynku obligacji skarbowych, nie tylko polskich, ale przede wszystkim państw strefy euro.

Z kolei korekta na parze USD/PLN może przeciągnąć się do poziomu 3,70, a na pytanie co dalej będzie można sobie odpowiedzieć w momencie, gdy eurodolar zachowa się znacząco przy strefie 1,10-1,1050. To jednak wszystko dotyczy krótkiego, a maksymalnie średniego terminu, bowiem jestem zdania, że dolar zacznie silnie zyskiwać gdy tylko Fed da do zrozumienia, że jest blisko podwyżki stóp, co powinno stać się jeszcze w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A., ISBnews

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundamentalna analiza dalej sprzyja złotemu